niedziela, 28 czerwca 2015

Rozdział 21

-Co powiedziała? -Zapytałem Diego
-Za 15 minut będą
-Ej! Ja nie wiem jak wy ale ja umieram z głodu -Odezwał się Andres
-Dobra to co zamawiamy?
-Może tą największą z szynką?
-Okey. To zrzuta co nie? -Zapytał Fede
-Nie ja stawiam -Powiedział Andres
-Dobrze się czujesz?
-W końcu to ja was tutaj zaprosiłem
-No dobra jak chcesz
-Poczekaj pójdę z tobą -Powiedziała Natalia i wstała ze swojego miejsca
-Czy ty wolisz Andresa ode mnie? -Zapytałem oburzony
-Zawsze i wszędzie. Chodźmy
-Andres weź nam po piwie a dziewczyną po soczku -Powiedział Leon
Naty spojrzała na niego wrogo i poszła z Andresem zamówić pizzę
Po 15 minutach do pizzerii weszły dziewczyny i dosiadły się do naszego stolika.
W końcu do naszego stolika dotarła Naty z Adnresem i naszym zamówieniem.
-Maxi twoja dziewczyna jest taka zawzięta ,że zawsze musi być tak jak ona chce.
-O ile to jest jeszcze moja dziewczyna bo woli ciebie -Powiedziałem
Natalia usiadła obok mnie i się we mnie wtuliła.
-Nie gniewaj się -Spojrzałem na nią beznamiętnie. Po chwili zadzwonił telefon Naty. Kiedy spojrzała na ekran telefonu momentalnie jej mina zmieniła się na złą. Wyłączyła telefon i schowała go do kieszeni w swoich spodniach.
-Maxi wiesz ,że wolę ciebie od Andresa -Szepnęła mi na ucho. Nie odezwałem się.
Naty wstała i skierowała się do wyjścia.
-Przecież ona żartowała -Powiedział Leon
-Wiem ale chcę się z nią trochę po droczyć
-Idź do niej wiesz ,że to nie jej dzień -Odezwała się Fran
-A ty skąd wiesz?
-Ja jej napisałem -Diego spojrzał najpierw na Fran a później na mnie
-Ty do niej pójdziesz czy ja? -Powiedziała moja siostra i wstała ze swojego miejsca -Okej sam wybrałeś
~Naty~
Stałam przed pizzerią i po raz kolejny zaciągłam się dymem papierosa. To zdecydowanie nie mój dzień.
-Nie wiedziałam ,że palisz -Usłyszałam za sobą głos mojej przyjaciółki. Odwróciłam się w jej stronę
-Zaczęłam dzisiaj
-Co się stało? -Pokręciłam tylko głową -Jesteśmy przyjaciółkami. Powiedz mi. Zrobi ci się lepiej
-Ufam ci i wierzę ,że nikomu nie powiesz
-Oczywiście ,że nie
-Moi rodzice się rozstali. Matka jest w ciąży tyle ,że nie z moim tatą.-Po moim policzku spłynęła samotna łza ale poczułam się lepiej ,że mogłam jej to powiedzieć.
-Boże ,skarbie,tak mi przykro -Przytuliła mnie do siebie.
Chyba przez 5 minut tak stałyśmy kiedy przerwał nam głos ,,mojego,, chłopaka. Odsunęłyśmy się od siebie a ja zauważyłam ,że mój papieros już dawno zgasł. Maxi podszedł bliżej nas.
-Po co tutaj przyszyłeś? -Zapytała zła Fran
-Długo nie wracałyście. Myśleliśmy ,że coś się wam stało.
-Nie jesteśmy całe a teraz możesz spadać.
-Fran... -Powiedziałam cicho
-Nie! Kochasz ją ? To się o nią staraj a nie odpuszczasz bo żartowała.
-Ej sis! To ,że zbliża ci się okres to nie moja wina ok?
-Mówię prawdę. A od mojego okresu to się odczep okej? -Powiedziała odchodząc a Maxi uniósł ręce w geście poddania . Zaśmiałam się.
-Wszystko dobrze? -Maxi do mnie podszedł i spojrzał mi w oczy. -Powiedz mi co się stało
-Moja mama jest w ciąży
-To chyba dobrze. Nie chciałaś mieć nigdy rodzeństwa?
-Chciałam. Ale chciałam też żeby miało tego samego ojca co ja
-Kochanie ... -Przerwałam mu
-Nic nie mów po prostu bądź i mnie przytul -Przyciągnął mnie do siebie i przytulił a ja wtuliłam się w niego jeszcze bardziej
-Mogę ci coś powiedzieć? -Szepnął mi do ucha. Pokiwałam twierdząco głową. -Kocham cię
-Maxi ja ciebie nie.....
*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*
Hey!
Boże jak ten czas szybko leci to już 21 rozdział :)
Dziękuję ,że komentujecie :*
Jak widzicie Naty powiedziała Maxiemu i Fran dlaczego się tak zachowuje
Jak myślicie co odpowie nasza Natalia
Tego dowiecie się w następnym rozdziale
Jeszcze jedno
Na blogu pojawią się dwie ankiety proszę żebyście oddali głos :)
Dziękuję
Papa
~~Ewa






sobota, 27 czerwca 2015

Rozdział 20

Jej widok mnie zszokował. Miała rozmazany makijaż. W jednej ręce trzymała puszkę z piwem w drugiej papierosa a obok niej na ławce leżały jeszcze 2 puszki z piwem.
Usiadłem obok niej i wyrwałem jej z ręki papierosa ale piwa nie zdążyłem i zamoczyła usta w alkoholu.
-Skarbie, co się stało? -Zapytałem obejmując ją i spoglądając na nią.
Ona tylko pokręciła głową i wyjęła kolejnego papierosa ale zdążyłem ją zatrzymać przed zapaleniem go.
-To my was może zostawimy -Powiedział Leon i wstał z ławki a za nim chłopacy.
-Zostańcie -Odezwała się Naty -Proszę -Chłopacy zajęli swoje wcześniejsze miejsce
-Na pewno nie chcesz zostać sama z Maxim? -Zapytał Leon i wziął od niej puszkę z piwem i sam się napił. Spojrzała na nas i się uśmiechnęła. Przytuliłem ją do siebie. Wtuliła się we mnie bardziej.
-Zostaniesz u mnie na noc? -Szepnąłem jej na ucho. Naty pokręciła głową -Dlaczego?
-Nie chcę się narzucać -Szepnęła równie cicho
-Nie będziesz się narzucać. Wręcz przeciwnie będę zaszczycony jeżeli się zgodzisz. To jak?
-Dobrze -Odpowiedziała i pocałowała mnie w policzek
-Co wy na to żebyśmy poszli na pizze ? -Zapytał Andres
-O tej godzinie? -Spojrzał na niego Fede
-No tak tutaj za rogiem jest całodobowa pizzeria
-W sumie możemy iść
-Muszę się doprowadzić do porządku -Powiedziała moja ukochana
-I tak wyglądasz ślicznie -Zarumieniła się i spuściła głowę
-W pizzerii doprowadzisz się do porządku -Odezwał się Diego
Wstaliśmy z ławki i skierowaliśmy się do pizzerii ,która zdaniem Andresa jest jedną z najlepszych.
Na miejscu Naty od razu skierowała się do łazienki. Zastanawia mnie co takiego się wydarzyło.
-Ciekawe co się stało - Zaczął Brodway
-Nie bedę naciskał na nią ale też mnie to ciekawi -Odpowiedziałem
-Ja nie wiem jak wy ale jestem straszne głodny -Spojrzał na nas Andres
-Poczekaj chwilę.  Może zadzwonimy po dziewczyny?
-To dzwoń. Na pewno są u Fran -Diego wyjął telefon i zadzwonił do mojej siostry
Kiedy skończył z nią rozmawiać akurat z łazienki wróciła Naty.
-Już chciałem iść tam po ciebie -Powiedziałem kiedy zajęła miejsce obok mnie
-Taki bohater z ciebie ?
-Dla ciebie mógłbym zrobić wszystko nawet wejść do damskiej łazienki
-Hehe jakiś ty romantyczny
*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*Hey!
Przed wami 20
Rozdział taki jak zawsze (beznadziejny)
Jak tam zakończenie roku?
Jakie średnie?
Moja nie najgorsza ale mogła być
Zaczęły się wakacje tak długo przez nas wyczekiwane
Nie sądziłam ,że będę tęskniła za moją głupią klasą
Z początku nawet łzy się nie pojawiły w moich oczach a później jak żegnałam się z nauczycielką w płacz .
Dobra nie zanudzam papa
A jeszcze jedna sprawa :
Zastanawiam się nad usunięciem drugiego bloga : http://naxilovestor.blogspot.comPapa
Miłych wakacji :)
~~Ewa




sobota, 20 czerwca 2015

Rozdział 19

W nocy obudziły mnie dziwne odgłosy. Spojrzałam na zegarek było po 24. Postanowiłam sprawdzić co to
za odgłosy .
Odgłosy dobiegały z sypialni rodziców. To co tam zobaczyłam zdziwiło mnie mianowicie
tata pakował swoje ubrania do torby a mama siedziała na łóżku i nic nie robiła aby
go zatrzymać.
-Co tutaj się dzieje? -Tata spojrzał na mnie a ja wtedy zauważyłam ,że jest lekko pijany
-Niech ci mamusia wytłumaczy ,skarbie -Tata pocałował mnie w czolo i przytulił do siebie -Kocham cię ,córeczko -Szepnął mi na ucho i wyszedł z domu.
Spojrzałam na moją matkę ale ona nie raczyła mi nic powiedzieć.
-Możesz mi to wyjaśnić?
-Córeczko ....
-Nie córeczko tylko czekam na wyjaśnienia. Dlaczego tata się wyprowadził?
Nie rozumiałam nic z tego.
-Jestem w ciąży -Spojrzałam na nią zszokowana
-I dlatego tata się wyprowadził?
Tata zawsze chciał mieć drugie dziecko ale mama była zajęta pracą.
Nie wiem dlaczego się tak zachował.
-To nie jego dziecko -Na te słowa zesztywniałam
-Zdradziłaś tatę?
-Zakochałam się ...
-Zniszczyłaś naszą rodzinę . Brzydzę się tobą . Jak mogłaś rozbić naszą rodzinę?!
Wbiegłam do swojego pokoju i zaczęłam pakować swoje ubrania.
-Natalia -Nie odezwałam się do niej i nie miałam taki
Przebrałam się ,chwyciłam torbę i wyszłam z domu.
Jak ona mogła ? Zrobić to mi i tacie. Brzydzę się nią. Tata tak bardzo ją kochał.
Poszłam do pobliskiej stacji benzynowej i kupiłam papierosy oraz zgrzewkę piwa.
Byłam taka wkurzona a zarazem zraniona ,że tylko te dwie rzeczy mogły ukoić mój ból i ramiona Maxiego ale musiałam zadowolić się tym co miałam pod ręką.
Po 30 minutach spaliłam z 5 papierosów i wypiłam prawie całą puszkę piwa.
Teraz wiem dlaczego tak dziwnie eis zachowywała przez kilka ostatnich dni.
Nie daleko mnie przechodziła grupka jakiś chłopaków ale nie przejmowałam się i otwarłam kolejne piwo po czym wzięłam 3 duże łyki. Zapaliłam papierosa i zaciągłam się dymem.
~Maxi~
Wracam z chłopakami z baru. Wypiliśmy po dwa piwa a teraz wracamy do domu. Nagle przechodząc obok parku zauważyłem Naty. Moją Naty .
-Chłopaki czy wy też widzicie tam Naty? -Zapytał Andres
-Chodźmy do niej -Powiedziałem i skierowaliśmy się w jej stronę.
*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*

Hej ,kochani :*
Przychodzę z kolejnym rozdziałem z serii tych beznadziejnych
A więc wytłumaczyło się dziwne zachowanie matki Naty
Natka źle to znosi na co wskazuje jej zachowanie
Pierwszy raz pojawiła się perspektywa Maxiego :)
Dobra nie zanudzam
Papa
~~Ewa





Rozdział 18

-Doszłam do wniosku ,że jednak umówię się z tobą -Powiedziałam z uśmiechem a on mnie przytulił
-Ale nie żartujesz? -Zapytał
-Nie! Oczywiście ,że nie ! Nie z takich poważnych rzeczy
-Bardzo mnie to cieszy będę po ciebie o dziewiętnastej dobrze?
-Dobrze -Powiedziałam i musnęłam jego policzek po czym odeszłam w stronę stołówki.
-Hej nie tak szybko! -Złapał mnie za rękę i przyciągnął do siebie a ja pisnęłam zaskoczona co zwróciło uwagę Gustava ,który przechodził obok nas z  jakimiś dziewczynami.
Wygląda na to ,że nie za bardzo przejął się tym jak je oszukał.
-Nie chcę w policzek.
-Taaak? A gdzie?
-Tutaj -wskazał na swoje usta
-Zwolnij trochę! Zostaw coś na wieczór
-Ehh okey! Chodź -Splótł nasze dłonie razem i skierował się w stronę stołówki
Na stołówce wszyscy na nas dziwnie patrzyli ale nie przejmowaliśmy się tym.
Kiedy wzięliśmy lunch i zajęliśmy swoje miejsce Maxi od razu zaczął rozmawiać z chłopakami.
-Jak tam z Maxim? -Szepnęła Fran ale zignorowałam ją -No powiedz coś
-A jak tam z Diego? -Zarumieniła się i ucichła -Przyjdziesz do mnie po 17?
-Oczywiście
                            ~~
Boże za 2 godziny Maxi po mnie przyjdzie a ja jestem jeszcze nie gotowa. Za chwilę ma przyjść Fran i pomóc mi się wyszykować.
Nagle usłyszałam dźwięk dzwonka. Boże to Maxi a ja jeszcze nie jestem gotowa!!!
Nie chwila to na pewno Fran. Poczułam ulgę kiedy za drzwiami stała Fran a nie Maxi.
-Weź mnie więcej tak nie strasz . Wchodź -Powiedziałam
-Spokojnie to nie mój braciszek. Jak ja wychodziłam to go jeszcze w domu nie było
-Chcesz coś pić ?
-Jak masz to sok
-Okey to ty idź do mnie a ja zaraz coś przyniosę
Nalałam soku jabłkowego do szklanek wzięłam jeszcze chrupki i udałam się do mojego pokoju.
Na moim łóżku leżała Fran i pisała coś na telefonie.
-Miałaś mi pomóc się szykować a nie pisać z Diego
-Nie piszę z Diego -Schowała telefon do swoich spodni
-Nie wcale. To pomożesz?
-Oczywiście moja przyszła szwagierko
-To co proponujesz?
-Może najpierw idź weź relaksującą kąpiel a ja ci coś w tym czasie wybiorę
-Dobrze
Oooo tak gorąca kąpiel to było to czego potrzebowałam.
-Naty utopiłaś się tam ? -Usłyszałam pukanie do drzwi
-Nie żyję
-Jeżeli nie chcesz się spóźnić to wychodź -Na te słowa wyszłam natychmiast z wanny i zaczęłam wycierać swoje ciało ręcznikiem.
-To może być?
Wskazała na ten strój:


-Oczywiście ,że tak. Dziękuję kochana -Pocałowałam ją w policzek
-To ubieraj się a ja ci wyprostuję włosy i zrobię makijaż.
Siedziałam w łazience i malowałam paznokcie a Fran prostowała mi włosy.
Po chwili skończyłyśmy wykonywać swoje czynności. Chodziłam podenerwowana po pokoju za chwilę miał przyjść Maxi.
-To ja się zbieram -Powiedziała Fran i zaczęła kierować się do wyjścia -Jutro masz mi wszystko opowiedzieć
-Oczywiście
Po 5 minutach od wyjścia Fran zadzwonił dzwonek. O Boże to na pewno Maxi!
Poszłam otworzyć drzwi a za drzwiami stał Maxi ubrany w biały t-shirt i czarne rurki a w ręce trzymał czerwoną różę.
-Ślicznie wyglądasz -Pocałował mnie w policzek i podał mi różę
-Dziękuję ,ty też niczego sobie -Zamkłam drzwi i poszliśmy do samochodu Maxiego. Otworzył mi drzwi jak prawdziwy dżentelmen.
-Dokąd jedziemy?
-Nie powiedziałem Fran ,która jest moją siostrą a mam powiedzieć tobie?
-No proszę
-Niespodzianka
Dalszą drogę przebyliśmy w ciszy. Po 30 minutach jazdy zatrzymaliśmy się.
-To tutaj ? -Zapytałam ciekawa
-Nie do końca
-Wysiedliśmy z samochodu a ja ujrzałam cudny widok :


-Mam nadzieję ,że nie masz choroby morskiej -Pokręciłam przecząco głową
-To dobrze bo do dalszej części niespodzianki popłyniemy statkiem
Na pokładzie podziwialiśmy widoki jakie nam towarzyszyły. Maxi przez cały czas obejmował mnie ramieniem i czasami szeptał czułe słówka.
-Już dopływamy -Uśmiechnęłam się do niego i pocałowałam jego policzek
Maxi pomógł mi wyjść. Moim oczom ukazał się kolejny piękny widok ,który zaparł mi dech w piersi:


Jeszcze nikt nigdy nie zrobił dla mnie czegoś takiego.
-Podoba się ? -Szepnął obejmując mnie od tyłu
-Jesteś niesamowity -Przytuliłam go.
Po zjedzeniu dużo rozmawialiśmy a w tle grała  muzyka.
Kiedy z głośników ,które chyba znajdywały się we wnętrz domu popłynęła piosenka

Whitney Houston - I Will Always Love You

 Maxi poprosił mnie do tańca. Oczywiście się zgodziłam.
Podczas tańca Maxi składał czułe pocałunki na moich wargach a ja nie miałam nic przeciwko temu.
Po skończonej randce Maxi zawiózł mnie do domu a w samochodzie nie mogliśmy przestać się całować.
W końcu oderwałam się od niego i wyszłam z samochodu. Weszłam do domu i od razu skierowałam się do swojego pokoju.
Teraz byłam pewna ,że się w nim zakochałam.
*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*
Cześć!
Przychodzę z tym czymś ale już się do tego chyba zdążyliście przyzwyczaić
Nie umiem opisywać randek :(
W czwartek 18.06.2015 roku minęły 2 miesiące od prowadzenia tego bloga
To były chyba najlepsze 2 miesiące w moim życiu
Dziękuję wam za to ,że ze mną byliście i za to ,że komentowaliście
Poznałam wspaniałe osoby takie jak WY.
W następnym ....
Pff a co ja wam będę mówiła przeczytacie sobie sami 
https://www.youtube.com/watch?v=3JWTaaS7LdU&spfreload=10
Pozdrawiam
~~Ewa


niedziela, 14 czerwca 2015

Rozdział 17

Usłyszałam dźwięk mojego telefonu ,który oznaczał ,że mam nową wiadomość.
Szybko zerknęłam na ekran telefonu i okazało się ,że wiadomość była od Fran
,,Hej kochanie:*, Maxi idzie dzisiaj na dziewiątą więc my chyba się przejdziemy pieszo co?:P,, 
Szybko jej odpisałam
,,Ok:*czekam na ciebie o wpół:*,,. Mama zrobiła mi jajecznice z szynką. Moja ulubiona.
Zjadłam śniadanie, i poszłyśmy z Fran do szkoły.
-I jak?- zapytała Francesca poprawiając swoje pomarańczowe szorty. - Mój kochany braciszek był?
-Był- Powiedziałam.
-I? Wyjaśniłaś mu wszystko?
-Spóźnił się pół godziny!- Krzyknęłam ale i tak byłam szczęśliwa. Nic nie mogło mi popsuć dobrego humoru.
Opowiedziałam Fran wszystko ze szczegółami a ta cieszyła się jak głupia.
Okazało się ,że Fran spędziła wczorajszy wieczór z Diego. No proszę. Coś tu się szykuje.
Na lekcji zastanawiałam się czy Maxi denerwuje się czy się zgodzę czy nie.
Nagle poczułam wibrację mojego telefonu co było dziwne bo rzadko kiedy ktoś do mnie pisał.
Wyjęłam telefon z kieszeni i odblokowałam go po czym przeczytałam wiadomość ,która była od Maxiego
,,Hej śliczna , przemyślałaś już moją propozycję ? :* Maxi,,
Uśmiechnęłam się i zabrałam się za odpisywanie na wiadomość
,,Hej z tego co wiem to miałam ci dać odpowiedź w szkole a Ciebie jeszcze w niej nie ma :) Naty,,
-Co się tak uśmiechasz do tego telefonu?- Zapytała Fran
-Twój braciszek do mnie napisał
-Ahaaa to wszystko wyjaśnia
-Fran ale ty mi pomożesz się przyszykować na tę randkę co nie?
-Oczywiście ,że tak moja szwagierko -Zaśmiałyśmy się
-Dziękuję kochana co ja bym bez ciebie zrobiła
-Zginęła
Kiedy szłam z Fran na stołówkę podszedł do nas Diego , Andres i Maxi
-Mogę ją na chwilę porwać -Zapytał Maxi wskazując na mnie palcem
-Porwać nie ale pożyczyć tak -Powiedziała Fran
Odeszliśmy w stronę szafek. Maxi oparł mnie o jedną z nich i zagrodził mi drogę ucieczki swoimi rękoma.
-Teraz oboje jesteśmy w szkole a ty mi nie uciekniesz
-Co związku z tym?
-Przemyślałaś moją propozycję?
-Tak
-I?
-Doszłam do wniosku ,że jednak .........
*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*
Hey!
Przychodzę z takim czymś
Ale to żadna nowość ,że przychodzę z badziewiem

Chce wam przedstawić decyzję jaką podjęłam 
 A więc ......
 Zostaję na Bloggerze
 Chciałam wam wszystkim podziękować za to ,że mnie wspieraliście a w szczególności pewnej osobie
Tą osobą jest Lusia wspierała mnie przez cały czas za co dziękuję jej z całego serca ♥
Kochana w większości to twoja zasługa i twoich szantaży :D ♥
Bardzo dziękuję wszystkim i do następnego ♥
 Pozdrawiam
~~Ewa



sobota, 13 czerwca 2015

Rozdział 16

Czekałam na Maxiego już pół godziny. Wkurzyłam się. To tak mu na mnie zależy? Postanowiłam się czegoś napić. Korzystając z tego ,że rodziców nie ma w domu zrobiłam sobie drinka. A propo rodziców... Ostatnio coś z mamą się dzieje. Jest jakąś taka zdezorientowana, i jest częściej w domu.
Po za tym kilka razy złapałam ja na tym jak płakała ale zawsze miała jakąś wymówkę. Nagle usłyszałam dzwonek do drzwi. No proszę.
Nie śpiesząc się poszłam otworzyć drzwi. Za drzwiami stał nie kto inny jak sam Maxi. Miał na sobie czarne rurki, biały t-schirt i czarną skórzaną kurtkę.
Trzymał ręce w kieszeniach a jego grzywke tarmosił wiatr na wszystkie strony. Popatrzyłam na niego kpiąco.
-Nie za wcześnie na odwiedziny?
-Naty... Musiałem coś załatwić- Odparł.
-Przez cały dzień? Pół godziny się spóźniłeś- Powiedziałam i popatrzyłam na niego.
-Sorry... To porozmawiamy? - Weszłam do domu nic nie mówiąc. Wiedziałam ,że pójdzie za mną. Usiadłam na kanapie nic nie mówiąc. Usiadł naprzeciw mnie.
-Myślałam ,że bardziej ci zależało żeby usłyszeć ode mnie wyjaśnienia- Powiedziałam. Maxi zdjął kurtkę.
-Zależało mi. Nadal mi zależy. Ale musiałem coś załatwić- Odparł. Przewróciłam oczami.
-Chcesz coś do picia?
-Raczej... - Zaczął ale mu przerwałam.
-To ci zrobię- Powiedziałam i poszłam do kuchni. Wyciągnęłam dwie szklanki i nalałam nam soku. Zaniosłam do salonu.
Maxi siedział na kanapie i gapił się w sufit. Postawiłam szklanki z hukiem na stole.
-Nie chodziłam i nie chodzę z tym śmieciem Gustavem. Zamiast mi uwierzyć to uwierzyłeś jemu. To chyba ja powinnam się obrazić hm? Ale tego nie zrobiłam i pozwoliłam ci stroić fochy.-Westchnęłam - A teraz ci mówię ,że to co wszystkim mówił dookoła Gustav to bujdy. - Powiedziałam.
Maxi nic nie powiedział więc usiadłam i napiłam się soku. Westchnął i na mnie popatrzył.
-Dotarło to do mnie zaraz po tym jak go zjechałaś na oczach całej szkoły-Powiedział i lekko się uśmiechnął.
-Aha...- Powiedziałam. Maxi na mnie spojrzał i usiadł obok mnie.
-Więc skoro nie jesteś z tym całym Gustavem- Powiedział przysuwając się bliżej - To znaczy ,że jesteś wolna...
-Ale z ciebie bystrzak- Mruknęłam.
-A więc skoro jesteś wolna to... Co robisz jutro wieczorem?- Zapytał. Spojrzałam na niego unosząc jedną brew.
-Proponujesz mi randkę?- Zapytałam. Uśmiechnął się i chciał mnie pocałować ale położyłam mu palec na ustach. Zrobił zdziwiona minę a ja zachichotałam.
-Dam ci jutro w szkole odpowiedź- Powiedziałam i cmoknęłam go w policzek. Nie miał zbyt za ciekawej miny za to ja byłam z siebie strasznie zadowolona.
~Następnego dnia~
Rano wstałam i pogoda za oknem mnie urzekła. Nie wiem dlaczego ale miałam niesamowicie dobry humor. Pewnie dlatego ,że dzisiaj miała odbyć się moja randka z Maxim.
To było oczywiste ,że chciałam się z nim umówić ale chciałam go trochę potrzymać w niepewności. Założyłam czarne szorty i białą bokserkę z flagą ameryki.
Włosy zostawiłam rozpuszczone i zrobiłam sobie nieco mocniejszy makijaż. Zeszłam na dół do salonu. A tam ? Moja mama rozmawiała przez telefon z kimś i była cała w skowronkach. Gdy tylko mnie zobaczyła odłożyła słuchawkę.
-Z kim rozmawiałaś?- Zapytałam zaintrygowana. Mama szybko zerwała się z miejsca i wyciągnęła jajka.
-A... Z koleżanką z pracy. Opowiadała mi jak udała się jej randka- Zaczęła coś tam pod nosem mówić. Nie wiem dlaczego ale miałam wrażenie ,że nie mówi mi prawdy.
-Aha- Mruknęłam.

*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*

Hey!!
Dzisiaj rozdział trochę później ale jest
Jak widzicie u Naxi zaczyna się dziać
Natalii mama coś ukrywa
Co ? Dowiecie się w przyszłych rozdziałach :)

----------------------------------------------------------------------------------------------------------

Powiem wam to teraz chociaż decyzji jeszcze nie podjęłam.
Zastanawiam się nad odejściem z Bloggera
Nie nadaję się do pisania i do prowadzenie bloga
Oczywiście to nie jest pożegnanie ale chcę żebyście o tym wiedzieli
_______________________________________________________________________

Jeszcze jedno !
DZIĘKUJĘ ZA WSZYSTKIE KOMENTARZE POD POPRZEDNIM ROZDZIAŁEM  
Do następnego
Pozdrawiam
~~Ewa

niedziela, 7 czerwca 2015

Rozdział 15

Rano gdy wstałam aż nie mogłam się doczekać gdy zobaczę Gustava i go opieprze a Maxiemu to wszystko wytłumaczę. Ubrałam czarne rurki i białą bluzkę z nadrukiem na krótki rękaw i granatową bluzę .Na nogi wsunęłam czarne Vansy . Włosy zostawiłam rozpuszczone i zrobiłam delikatny makijaż. Zeszłam na dół i zobaczyłam mamę.
Zdziwiłam się.
- Mamo? A co ty tu robisz?- Zapytałam. Mama zmrużyła oczy.
- To tak się cieszysz ,że jestem w domu? A ja ci śniadanie zrobiłam.
- Tak? A co takiego?
- Naleśniki wyobraź sobie- Powiedziała udając ,że jest obrażona. Cmoknęłam w policzek.
- To się bardzo dobrze składa bo jestem bardzo głodna- Powiedziałam siadając przy stole. Zjadłam śniadanie a mama podwiozła mnie do szkoły. Poszłam do swojej szafki. Wymieniłam książki i poszłam pod szafkę Gustava. Oczywiście już tam był a wokół niego wianuszek dziewczyn. Podeszłam bliżej i usłyszałam coś co sprawiło ,że zagotowałam się w środku.
- Przykro mi Mery ale Naty by się załamała gdybym się z tobą umówił. Po za tym bardzo ją kocham- Powiedział. Podeszłam bliżej i stanęłam sobie za nim.
- Może za kilka lat. O ile ja i Natka się nie pobierzemy.
- Słucham? Czy ty się słyszysz kretynie?- Nie wytrzymałam. Co on wygadywał za bzdury. Gustav odwrócił się i spojrzał na mnie. Uśmiechnął się szeroko i chciał mnie przytulić ale nie zdążył bo go spoliczkowałam. Teraz ani trochę się nie bałam. Dookoła nastała cisza jak makiem zasiał. Wszyscy skupili się na tym co robimy.
Gustav zrobił zdziwioną minę. Coś pomiędzy udawanym bólem a złością. Niech się cieszy ,że nie wie co ja czuje.
- Jak możesz wygadywać takie bzdury?! - Wrzasnęłam. Gustav zrobił smutną minę.
- Jakie bzdury? Naty o co chodzi?
- Ty jesteś świrnięty?! Dwa razy się pytałeś czy się z tobą umowie ale ci odmówiłam. Nie wiem jak mogłeś pomyśleć ,że coś między nami może być po tym co mi zrobiłeś. Upokarzaliście mnie przez cały rok a teraz co? Opowiadasz wszystkim jakieś pierdoły ,że jesteśmy razem!- Krzyczałam.
Dziewczyny ,które chciały iść z Gustavem na randkę spojrzały na mnie zdziwione.
- To wy nie jesteście razem?- Spytały. Przewróciłam oczami.
- Nie, nie byłam z tym idiotą, nie jestem z tym idiotą i nie mam zamiaru być z tym idiotą- Powiedziałam i spojrzałam na Gustavo wkurzona.
- Jesteś zwykłym śmieciem- Odparłam i odeszłam.
- Pożałujesz tego Natalia!- Krzyczał za mną ale pokazałam mu środkowy palec. Zobaczyłam ,że na końcu korytarza stoją Fran i Maxi. Podeszłam do nich.
Przywitałam się z Fran i spojrzałam na Maxiego .
- Dzisiaj. Godzina 19.00 wiedzę cię przed moimi drzwiami rozumiesz?- Powiedziałam, złapałam Fran za rękę i poszłyśmy do klasy. Weszłyśmy do środka.
Fran od razu zaczęła paplać.
- Ale mu pojechałaś!- Ekscytowała się.
- Teraz już nie będzie taki pewny siebie jak dawniej! - Dodała
- Jezu, skończ się tak jarać tym. To nic takiego. Ktoś w końcu musiał mu utrzeć nosa- Odparłam. Do klasy weszła nauczycielka.
- Tak, wmawiaj sobie wmawiaj- Odparła. Wyruszyłam ramionami i zadowolona usiadłam na krześle. Świetnie. Gustav załatwiony teraz zostało tylko wytłumaczyć wszystko Maxiemu i przekonać go do siebie.
***************************************************************************
Hej !
Już się przyzwyczaiłam do tego ,że jak wstaję to muszę dodać rozdział więc dodaje
Taki byle jaki ale wy dobrze wiecie ,że ja nie potrafię pisać
Jezu to już 15 nie wierzę w to
Dzisiaj zła i stanowcza Naty
Czy uda jej się wytłumaczyć wszystko Maxiemu ?
Czy w ogóle  Maxi przyjdzie
Tego dowiecie się w 16
Dobra nie zanudzam
Pozdrawiam i do następnego
~~Ewa



piątek, 5 czerwca 2015

Rozdział 14

Fran została u mnie na noc . Rano pożyczyłam jej jakieś swoje ubrania i poszłyśmy razem do szkoły.
Na matematyce Fran dostała esemesa od Maxiego ,Którego mi pokazała
,,Hey ,sis! Nie będzie mnie dzisiaj w szkole bo źle się czuję. Chyba jesteś na tyle duża żeby wrócić sama do domu i nie zabłądzić co?'' Zaśmiałyśmy się obie.
- Ponte, Navarro bo zaraz do tablicy -Powiedziała nauczycielka
- Przepraszamy -Powiedziałyśmy a Fran wzięła się za odpisywanie esemesa
,,Witam ,braciszku! No nie wiem chyba nie zabłądzę :) Jak coś to mi Naty pomoże dojść. Źle się czujesz? Wyczuwam nie złą imprezkę i niezłego kaca ''
Po chwili otrzymała odpowiedź
,,Co ty tak oficjalnie dzisiaj ? Jak nie dojdziesz sama do domu tylko z Natalią to ci dzisiaj GPS -a zamontuje :D"
Zaśmiałyśmy się znowu ale tym razem niestety nie uszło nam to na sucho
- Nie koniec z tymi śmiechami Ponte do tablicy a później Navarro -Powiedziała surowo nauczycielka
Fran spojrzała na mnie i podała mi telefon
- Odpisz mu coś -Szepnęła wstając
- Co?-Zapytałam zaskoczona
- Coś śmiesznego żebyśmy mogły się pośmiać-Rzuciła na odchodne
Zastanawiałam się co napisać aż w końcu postanowiłam mu napisać
,,GPS? Przecież to nie pies :) "
Po chwili przyszła odpowiedź
,,A co wolisz psa ?"
- Ponte siadaj a teraz Navarro zrobi drugą połowę zadania
Podałam Fran telefon i poszłam do tablicy rozwiązać zadanie
Kiedy wracałam na swoje miejsce zadzwonił dzwonek. O tak upragniony dzwonek!
- Napisałaś mu ,że chcę psa? -Zapytała Fran kiedy wychodziłyśmy z sali
- Nie. Kiedyś oglądałam taką bajkę ,,Odlot'' i tam było ,że dziecko powiedziało GPS a dziadek jaki pies? -Zaśmiałyśmy się obie
- Coś tam pamiętam -Powiedziała
Po lekcjach skierowałyśmy się do wyjścia ze szkoły.
- Zapomniałam telefonu z szafki. Poczekasz ? -Zapytałam Fran
- Jasne. Tylko się nie zgub bo będzie GPS -Pogroziła mi palcem . Zaśmiałyśmy się obie a ja pobiegłam do szafki
Kiedy wracałam z telefonem zauważyłam jak Diego i Fran rozmawiają po czym ten odchodzi całując ją w policzek.
- Co to było?-Zapytałam dźgając ją łokciem w żebra
- To Diego
- Nie pytałam kto to tylko co to. Podoba ci się ?
- No co ty !-Wykrzyknęła
- Ja wiem swoje
- No dobra tak troszeczkę
- Troszeczkę ?-Spojrzałam na nią
- Ohhhh bardzo ale nikomu nie mów
- Spokojnie nie powiem w końcu jesteśmy przyjaciółkami
- Mieć taką przyjaciółkę to skarb -Powiedziała przytulając mnie
- Jesteś najlepsza -Powiedziałam do niej i poszłyśmy do naszych miejsc zamieszkania
Przy parku rozstałyśmy się i każda poszła w stronę swojego domu .

~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*
Hey!
Przychodzę z taką byle jaką 14.
Nie ma Naxi w tym rozdziale ale jest Naty i Fran.
W następnym będzie :)
Ohh nie mam pomysłu na notatkę
Pozdrawiam
Papa
~~Ewa