niedziela, 26 kwietnia 2015
Rozdział 3.
Siedziałam u Maxiego w pokoju jego pokój był duży i przytulny ściany były koloru siwego na ścianach były różne plakaty pod oknem stało duże łóżko na którym siedziałam.
Po chwili do pokoju wszedł Maxi z dwoma kubkami gorącej czekolady. Podał mi kubek i usiadł koło mnie .
Upiłam trochę czekolady i poczułam niebo w gębie nigdy nie piłam lepszej czekolady.
-Przepraszam -powiedziałam
-Za co ? -zapytał zdziwiony
-Chodzisz do szkoły dopiero dwa dni a przeze mnie już zarywasz lekcje
-Daj spokój
Nagle pomiędzy nami zapadła cisza . Krępująca cisza .
-Dlaczego oni cię tak gnębią ? -zapytał
Nic nie powiedziałam
-Jeżeli nie chcesz nie musisz mówić .
Uśmiechnęłam się na te słowa ponieważ nie nalegał .
Miałam mieszane uczucia . Z jednej strony znam go krótko i nie wiem jak zareaguje na to czy tego nie wykorzysta przeciwko mnie w końcu znamy się krótko.
Z drugiej strony chciałabym się komuś wygadać . Opowiedzieć co się stało te pieprzone kilka miesięcy temu .
A Maxiego ...... Maxiego polubiłam od razu . Po za tym podobał mi się i czułam że mogę mu za ufać .
-Kilka miesięcy temu- zaczęłam i poczułam że Maxi uważnie mnie obserwuje, trochę mnie to krępowało ale kontynuowałam . - poznałam Felipe. Był moim pierwszym chłopakiem. Na początku było wspaniale. Felipe był niesamowity. Ciągle robił mi prezenty, zabierał mnie na różne wycieczki.
Nie mogłam wymarzyć sobie lepszego chłopaka. Był najlepszym co mnie w życiu spotkało. Pewnego dnia gdy Felipe do mnie przyszedł to poszedł do łazienki.
Telefon zostawił w pokoju więc wiedziałam jak przyszedł sms. Wachałam się ale w końcu wzięłam telefon. W końcu byliśmy razem więc pomyślałam że nic się nie stanie -zaczerpnęłam powietrza i otarłam łzę. - dostał smsa od dziewczyny z którą mnie zdradzał.
- Pisała jak to jej dobrze było że muszą to powtórzyć może dzisiaj tam gdzie zawsze że będzie miała na sobie bieliznę którą tak uwielbi i że czeka na niego.
Gdy wyszedł urządziłam mu mega awanturę. Wtedy pierwszy raz mnie uderzył. Byłam w szoku. Nie mogłam uwierzyć że mój Felipe taki czuły , kochany jest do czegoś takiego zdolny. Jak się wkrótce przekonałam to był dopiero początek. Następnego dnia przeprosił mnie i powiedział że był zły bo ta dziewczyna nie daje mu spokoju.
Kochałam go więc mu uwierzyłam. Kilka dni później znowu mnie uderzył po tym jak odebrałam jego telefon. To znowu była ta dziewczyna. Nie wiem czemu ale wybaczałam mu
za każdym razem. Byłam taka naiwna. Z biegiem czasu bił mnie z byle powodu nawet jak nie mogłam się z nim spotkać po mimo tego że bolało mnie jego zachowanie to ja i tak go kochałam. Wierzyłam że to ostatni raz.- napiłam się czekolady- w końcu doszły narkotyki. Nie robiłam z tym nic ale kiedy mnie zaczął zmuszać żebym też brała zaczęłam się bać. Nie wiedziałam co mam robić więc po prostu nie robiłam nic. Pewnego dnia. Jedenaście miesięcy temu Felipe zmusił mnie bym poszła z nim na spacer. Był pijany, naćpany, wszystko na raz. Pojechaliśmy za miasto. Jest tam taka stara opuszczona szkoła a obok niej jest taka wielką góra. Felipe chciał mnie zgwałcić. Wyrywałam się, myślałam że to nic nie da ale gdy Felipe na chwilę się odsunął kopnęłam go w jaja i uciekłam. Pobiegłam na górę. Nie wiem dlaczego akurat tam ale wtedy liczyło się tylko to żeby uciec. Dorwał mnie na górze ale go popchnęłam. Wtedy stracił równowagę i spadł z góry. Przeraziłam się. Pobiegłam tam ale on już nie żył. . Gdy policja przyjechała byłam cała w jego krwi. Od tamtego czasu ludzie nie dają mi spokoju. Straciłam wszystko i wszystkich. - skończyłam. Spojrzałam na Maxiego a on przysunął się i mocno mnie przytulił. Pierwszy raz od kilku miesięcy poczułam się spokojna i bezpieczna.
***********************************************************************************
Dzisiaj przychodzę z 3 .
Dziękuję za komentarze pod 2.
Cieszy mnie każdy najmniejszy komentarz.
Spodziewajcie się mnie za 6 dni .
Pozdrawiam i dziękuję .
~~Ewa
sobota, 25 kwietnia 2015
Rozdział 2.
Rozdział dedykuję Oli Naxistas
Dziękuję kochana za komentarze pod każdym rozdziałem .
Motywuje mnie każdy komentarz ale Twój w szczególnosci.
Między innymi to dzięki tobie te blogi istnieją.
Twoje słowa są dla mnie wsparciem jakiego potrzebuję .
Dziękuję za wszystko !!!
Za to pisanie na GG też ponieważ potrzebowałam rozmowy i mi poprawiłaś chumor mam nadzieję że będzie więcej takich chwil .
Jeszcze raz dziękuję .
Gdy wieczorem siedziałam w pokoju i przeglądałam facebooka zobaczyłam ,że dostałam zaproszenia do znajomych od Fran i Maxiego. Miałam właśnie zaakceptować gdy w moje okno coś uderzyło. Po chwili okno zrobiło się zielone. Dosłownie! Podeszłam powoli do okna i się przeraziłam. Gustav i Alex rzucali w dom balonami z farbą.
- Wyłaś Natalko! Czekamy!- krzyczał Gustav. Zatrzęsłam się z oburzenia. Co za idioci! Jak śmieją rzucać w mój dom! Wybiegłam z pokoju i pobiegłan do drzwi. Gdy tylko wybiegłam na taras nie zdarzyłam się zasłonić i dostałam prosto w twarz. Otworzyłam oczy i w tej samej chwili rozbłysł błysk flesza.
- Wy idioci!- wrzasnęłam - wynoście się bo zadzwonie na policję!- wbiegłam do domu trzaskając drzwiami. Czy kiedykolwiek dadzą mi spokój?
* Następnego dnia*
W nocy nie mogłam spać a jak już zasnęłam to miałam koszmary. Wstałam i już wiedziałam , że coś się stanie. Poszłam pod prysznic. postanowiłam ż dzisiaj założę miętowe rurki, czarną bokserkę i czarne vansy. Zeszłam na dół. Robiąc sobie śniadanie zastanawiałam się co może mi się jeszcze przydarzyć. Wiedziałam że to na pewno nie będzie nic przyjemnego. Gdy szłam do szkoły zatrzymało się obok mnie BMW. Szyba się opuściła i zobaczyłam Fran a za kierownicą Maxiego .
- O hej!- powiedziałam niemrawo. Fran uśmiechnęła się.
- Podwieść cię?- zapytała. Spojrzałam na Maxiego. Uśmiechnął się zachęcająco. Wyruszyłam ramionami.
- W sumie czemu nie- powiedziałam i wsiadłam do tyłu. W samochodzie rozmawiałam z Fran bo Maxi jak zwykle przyglądał mi się tylko w lusterku. Gdy zajechaliśmy do szkoły i wyszłam z samochodu ludzie zaczęli się na mnie dziwnie patrzeć.
- Cześć farbuniu!- krzyknął jakiś chłopak przechodzący obok. Jego kolega zagwizdał. Fran z Maxim stanęli obok mnie. Fran spojrzała na mnie zmartwiona.
- Co to było?- zapytała.
- Nie wiem- pokręciłam głową- i chyba nie chce wiedzieć- dodałam i powoli ruszyłam do szkoły. W szkole było istne piekło. Na ścianach... Były moje zdjęcia. Wzięłam jedno do ręki. Po policzkach pociekły mi łzy. Na zdjęciu byłam Ja. Ja... Oblana farbą w samej bieliźnie.
- To fotomontaż!- zawołałam przez łzy.
- Seksi- powiedział jakiś gruby chłopak podchodząc do mnie. Zmierzył mnie obleśnym wzrokiem i poruszył brwiami. Jeszcze bardziej się rozpłakałam i wybiegłam ze szkoły. Biegłam przed siebie. Słyszałam że Fran mnie woła ale nic nie robiłam tylko biegłam przed siebie. Pobiegłam do parku.
Usiadłam na ławce podkurczyłam nogi i płakałam. Nienawidziłam ich z całej siły! Tak bardzo! Poczułam że ktoś mnie dotyka. Podniosłam głowę i zobaczyłam że przede mną klęczy Maxi. Położył mi rękę na kolanie.
- Nienawidzę ich- powiedziałam.
- Chodźmy z stąd- powiedział.
Wstał i pociągnął mnie za rękę żebym i ja wstała. Objął mnie ramieniem i ruszyliśmy do zaparkowanego dalej samochodu Maxiego.
Jechaliśmy w nieznanym mi kierunku. Domyśliłam się ,że jedziemy do jego mieszkania.
Nie wiedziałam czy mogę mu ufać znałam go tylko kilka dni. A co jeżeli jest taki sam jak Felipe ?
Nie głupia nie myśl tak nie wracaj do przeszłości żyj chwilą!
Ale ja nawet nie wiem co on we mnie widzi przecież on jest słodki , miły , przystojny i bardzo bardzo seksowny .
Nawet się nie spostrzegłam kiedy podjechaliśmy pod wielki budynek . No pięknie jeszcze bogaty !
Tym bardziej nie mam u niego szans. Niby nie jestem biedna ale nie stać mnie też na to żeby mieszkać w tak bogatej dzielnicy i jeszcze w apartamentowcu
Gdy wysiedliśmy i skierowaliśmy się do budynku w środku było bardzo ładnie skierowaliśmy się do windy a Maxi nacisnął odpowiedni przycisk. Drzwi windy się zamkły po czym winda ruszyła.
==========================================================================
Przychodzę z kolejnym rozdziałem.
Mam nadzieję , że się podoba.
Miał być wczoraj ale byłam wyczerpana całym dniem i na dodatek później gorzej się poczułam.
Dzisiaj jest już lepiej więc dodaje rozdział.
Jutro będzie następny.
Dziękuję za wszystkie komentarze one mnie motywują i to bardzo.
Mam jeszcze taką prośbę chciałabym zrobić nowy szablon na bloga ale nie wiem na jakiej stronie można zrobić co prawda koleżanka podała mi jedną stronę ale coś nie wychodzi mi .
Wy dziewczyny macie wspaniałe szablony i dlatego liczę na waszą pomoc .
Pozdrawiam i dziękuję .
Do następnego czyli do jutra.
~~Ewa
Dziękuję kochana za komentarze pod każdym rozdziałem .
Motywuje mnie każdy komentarz ale Twój w szczególnosci.
Między innymi to dzięki tobie te blogi istnieją.
Twoje słowa są dla mnie wsparciem jakiego potrzebuję .
Dziękuję za wszystko !!!
Za to pisanie na GG też ponieważ potrzebowałam rozmowy i mi poprawiłaś chumor mam nadzieję że będzie więcej takich chwil .
Jeszcze raz dziękuję .
Gdy wieczorem siedziałam w pokoju i przeglądałam facebooka zobaczyłam ,że dostałam zaproszenia do znajomych od Fran i Maxiego. Miałam właśnie zaakceptować gdy w moje okno coś uderzyło. Po chwili okno zrobiło się zielone. Dosłownie! Podeszłam powoli do okna i się przeraziłam. Gustav i Alex rzucali w dom balonami z farbą.
- Wyłaś Natalko! Czekamy!- krzyczał Gustav. Zatrzęsłam się z oburzenia. Co za idioci! Jak śmieją rzucać w mój dom! Wybiegłam z pokoju i pobiegłan do drzwi. Gdy tylko wybiegłam na taras nie zdarzyłam się zasłonić i dostałam prosto w twarz. Otworzyłam oczy i w tej samej chwili rozbłysł błysk flesza.
- Wy idioci!- wrzasnęłam - wynoście się bo zadzwonie na policję!- wbiegłam do domu trzaskając drzwiami. Czy kiedykolwiek dadzą mi spokój?
* Następnego dnia*
W nocy nie mogłam spać a jak już zasnęłam to miałam koszmary. Wstałam i już wiedziałam , że coś się stanie. Poszłam pod prysznic. postanowiłam ż dzisiaj założę miętowe rurki, czarną bokserkę i czarne vansy. Zeszłam na dół. Robiąc sobie śniadanie zastanawiałam się co może mi się jeszcze przydarzyć. Wiedziałam że to na pewno nie będzie nic przyjemnego. Gdy szłam do szkoły zatrzymało się obok mnie BMW. Szyba się opuściła i zobaczyłam Fran a za kierownicą Maxiego .
- O hej!- powiedziałam niemrawo. Fran uśmiechnęła się.
- Podwieść cię?- zapytała. Spojrzałam na Maxiego. Uśmiechnął się zachęcająco. Wyruszyłam ramionami.
- W sumie czemu nie- powiedziałam i wsiadłam do tyłu. W samochodzie rozmawiałam z Fran bo Maxi jak zwykle przyglądał mi się tylko w lusterku. Gdy zajechaliśmy do szkoły i wyszłam z samochodu ludzie zaczęli się na mnie dziwnie patrzeć.
- Cześć farbuniu!- krzyknął jakiś chłopak przechodzący obok. Jego kolega zagwizdał. Fran z Maxim stanęli obok mnie. Fran spojrzała na mnie zmartwiona.
- Co to było?- zapytała.
- Nie wiem- pokręciłam głową- i chyba nie chce wiedzieć- dodałam i powoli ruszyłam do szkoły. W szkole było istne piekło. Na ścianach... Były moje zdjęcia. Wzięłam jedno do ręki. Po policzkach pociekły mi łzy. Na zdjęciu byłam Ja. Ja... Oblana farbą w samej bieliźnie.
- To fotomontaż!- zawołałam przez łzy.
- Seksi- powiedział jakiś gruby chłopak podchodząc do mnie. Zmierzył mnie obleśnym wzrokiem i poruszył brwiami. Jeszcze bardziej się rozpłakałam i wybiegłam ze szkoły. Biegłam przed siebie. Słyszałam że Fran mnie woła ale nic nie robiłam tylko biegłam przed siebie. Pobiegłam do parku.
Usiadłam na ławce podkurczyłam nogi i płakałam. Nienawidziłam ich z całej siły! Tak bardzo! Poczułam że ktoś mnie dotyka. Podniosłam głowę i zobaczyłam że przede mną klęczy Maxi. Położył mi rękę na kolanie.
- Nienawidzę ich- powiedziałam.
- Chodźmy z stąd- powiedział.
Wstał i pociągnął mnie za rękę żebym i ja wstała. Objął mnie ramieniem i ruszyliśmy do zaparkowanego dalej samochodu Maxiego.
Jechaliśmy w nieznanym mi kierunku. Domyśliłam się ,że jedziemy do jego mieszkania.
Nie wiedziałam czy mogę mu ufać znałam go tylko kilka dni. A co jeżeli jest taki sam jak Felipe ?
Nie głupia nie myśl tak nie wracaj do przeszłości żyj chwilą!
Ale ja nawet nie wiem co on we mnie widzi przecież on jest słodki , miły , przystojny i bardzo bardzo seksowny .
Nawet się nie spostrzegłam kiedy podjechaliśmy pod wielki budynek . No pięknie jeszcze bogaty !
Tym bardziej nie mam u niego szans. Niby nie jestem biedna ale nie stać mnie też na to żeby mieszkać w tak bogatej dzielnicy i jeszcze w apartamentowcu
Gdy wysiedliśmy i skierowaliśmy się do budynku w środku było bardzo ładnie skierowaliśmy się do windy a Maxi nacisnął odpowiedni przycisk. Drzwi windy się zamkły po czym winda ruszyła.
==========================================================================
Przychodzę z kolejnym rozdziałem.
Mam nadzieję , że się podoba.
Miał być wczoraj ale byłam wyczerpana całym dniem i na dodatek później gorzej się poczułam.
Dzisiaj jest już lepiej więc dodaje rozdział.
Jutro będzie następny.
Dziękuję za wszystkie komentarze one mnie motywują i to bardzo.
Mam jeszcze taką prośbę chciałabym zrobić nowy szablon na bloga ale nie wiem na jakiej stronie można zrobić co prawda koleżanka podała mi jedną stronę ale coś nie wychodzi mi .
Wy dziewczyny macie wspaniałe szablony i dlatego liczę na waszą pomoc .
Pozdrawiam i dziękuję .
Do następnego czyli do jutra.
~~Ewa
niedziela, 19 kwietnia 2015
Rozdział 1
Następnego dnia wstałam, ubrałam czarne rurki, biała bokserkę , czarne vansy i zeszłam na dół.
Robiąc sobie śniadanie zastanawiałam się co szykuje na mnie Gustav. W końcu spoliczkowałam szkolnego przystojniaka. Ale to co powiedział tak strasznie mnie zabolało. Nie mieli zielonego pojęcia co się wtedy stało. Co Felipe mi zrobił. Zjadłam śniadanie i wyszłam z domu.
W szkole... to było coś strasznego. Na lekcjach siedziałam jak na szpilkach po korytarzach to się skradałam. Bałam się , że zza rogu wyjdzie Gustav lub ktoś z jego paczki. Najbardziej przestraszył mnie dzwonek na obiad. Na trzesących się nogach poszłam do stołówki.
Wchodząc rozejrzałam się dookoła ale z ulga stwierdziłam że nikogo nie ma. Wzięłam sobie jogurt , princesse kokosową i poszłam do stolika przy którym zawsze siedzę sama. Jedząc cały czas rozglądałam się czy przypadkiem nie weszli. Bałam się tego jak cholera. Gustav , Marco i Alex zawsze się mszczą w najbardziej upokarzający sposób. Gdy tak jadłam trzesąc się całą zauważyłam że w moim kierunku zmierza dwójka nastolatków. Dziewczyna- miałam wrażenie że gdzieś już ją widziałam. Około mojego wzrostu, brunetka. Bardzo ładna. Przeniosłam wzrok na chłopaka i aż mi dech zaparło. Mega ciacho. Trochę wyższy ode mnie ale tylko troszeczkę może z 2 cm, koszulka opinała jego mięśnie na torsie i ramionach. Brązowe , króciutkie , miękkie włosy aż same się prosiły o to żeby je dotknąć . I ten uśmiech. Tak... Ideał.
Podeszli do mojego stolika.
- Możemy się dosiąść?- zapytała dziewczyna z uśmiechem. Ten głos. Teraz już wiedziałam na sto procent że gdzieś już ją widziałam.
- Tak, jasne- odparłam. Usiedli naprzeciw mnie. Znowu skierowałam spojrzenie na chłopaka. Był prawdziwym przystojniakiem.
Spojrzał na mnie akurat gdy się w niego wgapiałam. Uśmiechnął się a ja czułam że się rumienie.
- Jesteście nowi? Bo jakoś nigdy was tu nie widziałam- powiedziałam. Dziewczyna uśmiechnęła się do mnie szeroko. Teraz zobaczyłam jaka jest podobną do przystojniaka obok.
- Tak. Przeprowadziliśmy się miesiąc temu- odparła- a tak wogóle to Francesca jestem ale wolę Fran - uścisnełyśmy sobie dłonie- a to mój brat Maxi- Maxi uśmiechnął się psotnie a ja czułam że znowu się rumienie.
-Naty. Miło mi- odparłam. Miło mi się z nimi rozmawiało. To znaczy tylko z Fran bo Maxi tylko na mnie patrzył i się szeroko uśmiechał.
Tak mnie oczarował że nie zwróciłam uwagi na to że do stołówki wszedł Gustav z Larą. Gdy tylko ich zobaczyłam od razu wstałam.
- Muszę lecieć pa- powiedziałam i ruszyłam do wyjścia.
- Ale Naty!- wołała Fran. Obejrzałam się przez chwilę. Fran miała zdezorientowaną minę a Maxi patrzył w skupieniu na Gustava.
Szybko wybiegłam ze stołówki zanim mnie zobaczyli i pobiegłam do łazienki. Tam zamknęłam się w kabinie i rozpłakałam.
********************************************************************************
Nie sądziłam , że ta historia wam się spodoba ale ja też się w niej dobrze czuję .
Mam nadzieję że dokończę ją a wam będzie się podobała od początku do końca .
Rozdziały będą krótkie ale będą dodawane po 2 a może 3 w weekendy .
Dziękuję za komy pod poprzednim bardzo mnie cieszą i motywują.
To mój nr. GG jeżeli chcecie to piszcie .
Jeżeli będziecie mieli pomysł na Os'a to piszcie w komentarzach lub na Gg.
Nie wiem dlaczego ale ciągle słucham piosenki Margaret - Smak radości a przecież to nie moje klimaty .
Ale dobra ja nie zanudzam .
Papa
~Ewa
Robiąc sobie śniadanie zastanawiałam się co szykuje na mnie Gustav. W końcu spoliczkowałam szkolnego przystojniaka. Ale to co powiedział tak strasznie mnie zabolało. Nie mieli zielonego pojęcia co się wtedy stało. Co Felipe mi zrobił. Zjadłam śniadanie i wyszłam z domu.
W szkole... to było coś strasznego. Na lekcjach siedziałam jak na szpilkach po korytarzach to się skradałam. Bałam się , że zza rogu wyjdzie Gustav lub ktoś z jego paczki. Najbardziej przestraszył mnie dzwonek na obiad. Na trzesących się nogach poszłam do stołówki.
Wchodząc rozejrzałam się dookoła ale z ulga stwierdziłam że nikogo nie ma. Wzięłam sobie jogurt , princesse kokosową i poszłam do stolika przy którym zawsze siedzę sama. Jedząc cały czas rozglądałam się czy przypadkiem nie weszli. Bałam się tego jak cholera. Gustav , Marco i Alex zawsze się mszczą w najbardziej upokarzający sposób. Gdy tak jadłam trzesąc się całą zauważyłam że w moim kierunku zmierza dwójka nastolatków. Dziewczyna- miałam wrażenie że gdzieś już ją widziałam. Około mojego wzrostu, brunetka. Bardzo ładna. Przeniosłam wzrok na chłopaka i aż mi dech zaparło. Mega ciacho. Trochę wyższy ode mnie ale tylko troszeczkę może z 2 cm, koszulka opinała jego mięśnie na torsie i ramionach. Brązowe , króciutkie , miękkie włosy aż same się prosiły o to żeby je dotknąć . I ten uśmiech. Tak... Ideał.
Podeszli do mojego stolika.
- Możemy się dosiąść?- zapytała dziewczyna z uśmiechem. Ten głos. Teraz już wiedziałam na sto procent że gdzieś już ją widziałam.
- Tak, jasne- odparłam. Usiedli naprzeciw mnie. Znowu skierowałam spojrzenie na chłopaka. Był prawdziwym przystojniakiem.
Spojrzał na mnie akurat gdy się w niego wgapiałam. Uśmiechnął się a ja czułam że się rumienie.
- Jesteście nowi? Bo jakoś nigdy was tu nie widziałam- powiedziałam. Dziewczyna uśmiechnęła się do mnie szeroko. Teraz zobaczyłam jaka jest podobną do przystojniaka obok.
- Tak. Przeprowadziliśmy się miesiąc temu- odparła- a tak wogóle to Francesca jestem ale wolę Fran - uścisnełyśmy sobie dłonie- a to mój brat Maxi- Maxi uśmiechnął się psotnie a ja czułam że znowu się rumienie.
-Naty. Miło mi- odparłam. Miło mi się z nimi rozmawiało. To znaczy tylko z Fran bo Maxi tylko na mnie patrzył i się szeroko uśmiechał.
Tak mnie oczarował że nie zwróciłam uwagi na to że do stołówki wszedł Gustav z Larą. Gdy tylko ich zobaczyłam od razu wstałam.
- Muszę lecieć pa- powiedziałam i ruszyłam do wyjścia.
- Ale Naty!- wołała Fran. Obejrzałam się przez chwilę. Fran miała zdezorientowaną minę a Maxi patrzył w skupieniu na Gustava.
Szybko wybiegłam ze stołówki zanim mnie zobaczyli i pobiegłam do łazienki. Tam zamknęłam się w kabinie i rozpłakałam.
********************************************************************************
Nie sądziłam , że ta historia wam się spodoba ale ja też się w niej dobrze czuję .
Mam nadzieję że dokończę ją a wam będzie się podobała od początku do końca .
Rozdziały będą krótkie ale będą dodawane po 2 a może 3 w weekendy .
Dziękuję za komy pod poprzednim bardzo mnie cieszą i motywują.
To mój nr. GG jeżeli chcecie to piszcie .
Jeżeli będziecie mieli pomysł na Os'a to piszcie w komentarzach lub na Gg.
Nie wiem dlaczego ale ciągle słucham piosenki Margaret - Smak radości a przecież to nie moje klimaty .
Ale dobra ja nie zanudzam .
Papa
~Ewa
sobota, 18 kwietnia 2015
Prolog .
Usiadłam na ławce na której zawsze siadałam z Felipe. Wspomnienia wróciły ze zdwojoną siłą.
Dokładnie pamiętam jak pierwszy raz go zobaczyłam. Jego słodki uśmiech, blond włosy i ciągłe świdrujące spojrzenie jego brązowych oczu. Do dziś pamiętam nasz pierwszy pocałunek jakby to było wczoraj chodź zdarzyło się to dwa lata temu. Uwielbiałam jak mnie przytulał i szeptał czułe słowa. Niestety pamiętam i te gorsze dni.
Pamiętam jak pierwszy raz Felipe mnie uderzył. Pamiętam jak zmuszał mnie bym brała narkotyki. Nieraz chciałam od niego odejść ale tak szalenie go kochałam. Nie mogłabym znieść jednej chwili bez niego. Wybaczałam mu wszystko. Wierzyłam we wszystko.
Ale jedenaście miesięcy temu zrobiłam coś...
- Przepraszam, wszystko ok? - spojrzałam w górę i zobaczyłam jakąś ładną brunetkę ubrana w zielona sukienkę i sandałki.
- Tak... tak... dzięki- powiedziałam. Brunetka spojrzała na mnie zmartwiona.
- Na pewno?
- Tak dziękuję- odparłam i wstałam. Ruszyłam do domu. Szłam przed siebie najszybciej jak mogłam bo wiedziałam że oni zaraz tu będą a jak mnie zobaczą to znowu będę zwykłym pośmiewiskiem dla całego miasta. Przyspieszyłam kroku i nagle się o coś odbiłam i upadłam. Podniosłam głowę i ich zobaczyłam. Gery, Lara, Matylda, Marco, Alex i Gustav . Od 11 miesięcy mnie gnębili przez to co się stało. Cała szkoła się przez nich ode mnie odwróciła. Moje przyjaciółki. Wszyscy. Nie miałam nikogo.
- No proszę proszę. A kogoż to spotykamy. To nikt inny jak nasza kochana Natalia- powiedział drwiąco Gustav a chłopaki się zaśmiali. Wstałam, otrzepałam się i popatrzyłam się na nich z niesmakiem.
- Coś wam nie pasuje jak zwykle? Trzeba było skręcić w inną alejkę- odparłam. Chciałam przejść ale Alex zagrodził mi drogę
- Przepraszam.
- Nie ma za co- powiedział i się zaśmiali. Nienawidziłam ich z całego serca. Tak mnie wkurzali i upokarzali że po prostu... Ech...
- Czego chcecie?- zapytałam i znowu stanęłam przed nimi.
- Ależ Natalko nic takiego- powiedział tym razem Marco i przejechał mi palcem po policzku na co wzdrygnęłam się.
- Chcielibyśmy zadać ci takie pytanie- powiedział pustak numer jeden Gery.
- No to słucham- powiedziałam zdenerwowana.
- Krzyczał jak go zabijałaś?- uderzyłam Marco w twarz z całej siły i ruszyłam pędem przed siebie.
- Jeszcze pożałujesz tego suko!- zawołał. Nie zareagowałam tylko biegłam. Po policzkach toczyły mi się łzy jedna za drugą i nie mogły przestać lecieć. Zawsze kończyło się to tak samo. Zawsze zadawali jakieś chore pytania chociaż nie mieli pojęcia co tak naprawdę się wtedy stało. Zawsze gdy dokuczali mi, przezywali od morderczyń i psychopatek zawsze mnie to bolało i otwierały się rany które cały czas się goją. Miałam nadzieję że kiedyś to minie.
***********************************************************************************
Tak jak chcieliście jest nowy blog mało tego jest prolog a raczej coś w stylu prologu.
Na tamtym będą pojawiały się OS'y.
Jest to historia zainspirowana innym opowiadaniem .
Czekam na wasze opinie .
~Ewa
Dokładnie pamiętam jak pierwszy raz go zobaczyłam. Jego słodki uśmiech, blond włosy i ciągłe świdrujące spojrzenie jego brązowych oczu. Do dziś pamiętam nasz pierwszy pocałunek jakby to było wczoraj chodź zdarzyło się to dwa lata temu. Uwielbiałam jak mnie przytulał i szeptał czułe słowa. Niestety pamiętam i te gorsze dni.
Pamiętam jak pierwszy raz Felipe mnie uderzył. Pamiętam jak zmuszał mnie bym brała narkotyki. Nieraz chciałam od niego odejść ale tak szalenie go kochałam. Nie mogłabym znieść jednej chwili bez niego. Wybaczałam mu wszystko. Wierzyłam we wszystko.
Ale jedenaście miesięcy temu zrobiłam coś...
- Przepraszam, wszystko ok? - spojrzałam w górę i zobaczyłam jakąś ładną brunetkę ubrana w zielona sukienkę i sandałki.
- Tak... tak... dzięki- powiedziałam. Brunetka spojrzała na mnie zmartwiona.
- Na pewno?
- Tak dziękuję- odparłam i wstałam. Ruszyłam do domu. Szłam przed siebie najszybciej jak mogłam bo wiedziałam że oni zaraz tu będą a jak mnie zobaczą to znowu będę zwykłym pośmiewiskiem dla całego miasta. Przyspieszyłam kroku i nagle się o coś odbiłam i upadłam. Podniosłam głowę i ich zobaczyłam. Gery, Lara, Matylda, Marco, Alex i Gustav . Od 11 miesięcy mnie gnębili przez to co się stało. Cała szkoła się przez nich ode mnie odwróciła. Moje przyjaciółki. Wszyscy. Nie miałam nikogo.
- No proszę proszę. A kogoż to spotykamy. To nikt inny jak nasza kochana Natalia- powiedział drwiąco Gustav a chłopaki się zaśmiali. Wstałam, otrzepałam się i popatrzyłam się na nich z niesmakiem.
- Coś wam nie pasuje jak zwykle? Trzeba było skręcić w inną alejkę- odparłam. Chciałam przejść ale Alex zagrodził mi drogę
- Przepraszam.
- Nie ma za co- powiedział i się zaśmiali. Nienawidziłam ich z całego serca. Tak mnie wkurzali i upokarzali że po prostu... Ech...
- Czego chcecie?- zapytałam i znowu stanęłam przed nimi.
- Ależ Natalko nic takiego- powiedział tym razem Marco i przejechał mi palcem po policzku na co wzdrygnęłam się.
- Chcielibyśmy zadać ci takie pytanie- powiedział pustak numer jeden Gery.
- No to słucham- powiedziałam zdenerwowana.
- Krzyczał jak go zabijałaś?- uderzyłam Marco w twarz z całej siły i ruszyłam pędem przed siebie.
- Jeszcze pożałujesz tego suko!- zawołał. Nie zareagowałam tylko biegłam. Po policzkach toczyły mi się łzy jedna za drugą i nie mogły przestać lecieć. Zawsze kończyło się to tak samo. Zawsze zadawali jakieś chore pytania chociaż nie mieli pojęcia co tak naprawdę się wtedy stało. Zawsze gdy dokuczali mi, przezywali od morderczyń i psychopatek zawsze mnie to bolało i otwierały się rany które cały czas się goją. Miałam nadzieję że kiedyś to minie.
***********************************************************************************
Tak jak chcieliście jest nowy blog mało tego jest prolog a raczej coś w stylu prologu.
Na tamtym będą pojawiały się OS'y.
Jest to historia zainspirowana innym opowiadaniem .
Czekam na wasze opinie .
~Ewa
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)