Usiadłam na ławce na której zawsze siadałam z Felipe. Wspomnienia wróciły ze zdwojoną siłą.
Dokładnie pamiętam jak pierwszy raz go zobaczyłam. Jego słodki uśmiech, blond włosy i ciągłe świdrujące spojrzenie jego brązowych oczu. Do dziś pamiętam nasz pierwszy pocałunek jakby to było wczoraj chodź zdarzyło się to dwa lata temu. Uwielbiałam jak mnie przytulał i szeptał czułe słowa. Niestety pamiętam i te gorsze dni.
Pamiętam jak pierwszy raz Felipe mnie uderzył. Pamiętam jak zmuszał mnie bym brała narkotyki. Nieraz chciałam od niego odejść ale tak szalenie go kochałam. Nie mogłabym znieść jednej chwili bez niego. Wybaczałam mu wszystko. Wierzyłam we wszystko.
Ale jedenaście miesięcy temu zrobiłam coś...
- Przepraszam, wszystko ok? - spojrzałam w górę i zobaczyłam jakąś ładną brunetkę ubrana w zielona sukienkę i sandałki.
- Tak... tak... dzięki- powiedziałam. Brunetka spojrzała na mnie zmartwiona.
- Na pewno?
- Tak dziękuję- odparłam i wstałam. Ruszyłam do domu. Szłam przed siebie najszybciej jak mogłam bo wiedziałam że oni zaraz tu będą a jak mnie zobaczą to znowu będę zwykłym pośmiewiskiem dla całego miasta. Przyspieszyłam kroku i nagle się o coś odbiłam i upadłam. Podniosłam głowę i ich zobaczyłam. Gery, Lara, Matylda, Marco, Alex i Gustav . Od 11 miesięcy mnie gnębili przez to co się stało. Cała szkoła się przez nich ode mnie odwróciła. Moje przyjaciółki. Wszyscy. Nie miałam nikogo.
- No proszę proszę. A kogoż to spotykamy. To nikt inny jak nasza kochana Natalia- powiedział drwiąco Gustav a chłopaki się zaśmiali. Wstałam, otrzepałam się i popatrzyłam się na nich z niesmakiem.
- Coś wam nie pasuje jak zwykle? Trzeba było skręcić w inną alejkę- odparłam. Chciałam przejść ale Alex zagrodził mi drogę
- Przepraszam.
- Nie ma za co- powiedział i się zaśmiali. Nienawidziłam ich z całego serca. Tak mnie wkurzali i upokarzali że po prostu... Ech...
- Czego chcecie?- zapytałam i znowu stanęłam przed nimi.
- Ależ Natalko nic takiego- powiedział tym razem Marco i przejechał mi palcem po policzku na co wzdrygnęłam się.
- Chcielibyśmy zadać ci takie pytanie- powiedział pustak numer jeden Gery.
- No to słucham- powiedziałam zdenerwowana.
- Krzyczał jak go zabijałaś?- uderzyłam Marco w twarz z całej siły i ruszyłam pędem przed siebie.
- Jeszcze pożałujesz tego suko!- zawołał. Nie zareagowałam tylko biegłam. Po policzkach toczyły mi się łzy jedna za drugą i nie mogły przestać lecieć. Zawsze kończyło się to tak samo. Zawsze zadawali jakieś chore pytania chociaż nie mieli pojęcia co tak naprawdę się wtedy stało. Zawsze gdy dokuczali mi, przezywali od morderczyń i psychopatek zawsze mnie to bolało i otwierały się rany które cały czas się goją. Miałam nadzieję że kiedyś to minie.
***********************************************************************************
Tak jak chcieliście jest nowy blog mało tego jest prolog a raczej coś w stylu prologu.
Na tamtym będą pojawiały się OS'y.
Jest to historia zainspirowana innym opowiadaniem .
Czekam na wasze opinie .
~Ewa
Aaaaaaaaaa....
OdpowiedzUsuńGENIALNIE się zapowiada!! :*
Masz talent kochano...oj masz!!!
Czuje, że duzo będziecsię tu działo ^•^
A więc czekam (bardzo niecierpliwie) na 1!
Napisz ją szybciutko!! Najlepiej teraz!!
Pozdrawiam Cię kochana...
Olaa Naxistas
o matko *_*
OdpowiedzUsuńgenialne !
Zachęciłaś mnie tym prologiem XD
będę tu częściej wpadać !
masz talent i to wielki <3
liczę szybko na rozdział 1 ! :)
Pozdrawiam :3
Panna Martin
Cześć kochanie :* Jak zaprosiłaś to wpadłam :) Jestem z bloga o Naxi też :3 Twój blog jest świetny :* A historia się ciekawie zapowiada :) jestem zła na siebie, że dopiero teraz zauważyłam twojego bloga :/ ale lepiej późno niż wcale :** <3 Uważam, że masz talent <3 Życzę dużo weny i czytelników, a ja lecę dalej :D
OdpowiedzUsuńKocham <3
~Tynka:*