sobota, 16 maja 2015

Rozdział 8

Fran zeszła już na dół a ja się wymigałam pod pretekstem pójścia do łazienki.
Usiadłam na łóżku i złapałam się za głowę. Co się ze mną właściwie działo? Nigdy tak nie reagowałam na bliskość żadnego chłopaka nawet w przypadku Felipe gdy jeszcze go kochałam. Maxi a Maxi jest wspaniałym chłopakiem. Przystojnym, inteligentnym i miłym.
Co z tego skoro nie wiedziałam co tak naprawdę o mnie myśli. Chciałabym aby myślał o mnie tak samo jak ja o nim.
Na początku naszej znajomości myślałam ,że mnie nie lubi. Później myślałam ,że mu się podobam a teraz to już sama nie wiem.
Po za tym... Moje rozmyślenia przerwało pukanie do drzwi. Do pokoju wszedł Maxi. Moje serce zabiło szybciej na jego widok i to o wiele szybciej myślałam ,że mi zaraz wyskoczy.
- Idziesz? Czekamy na ciebie. Coś się stało?- zapytał jakby naprawdę nie wiedział o co chodzi. Miałam ochotę go uderzyć.
- Nie. - wstałam i chciałam go wyminąć ale mi nie pozwolił.
- Co ci jest ? Naty zachowujesz się dziwnie- stwierdził.
- Czy ty naprawdę nie wiesz o co mi chodzi?- zapytałam z niedowierzaniem. No jak to możliwe ,że on nie wiedział. Chyba ,że chciał zrobić ze mnie idiotkę.
Spojrzał na mnie zaskoczony.
- Nie. A o co?- zapytał. Westchnęłam.
- O to?- zapytałam i przyciągnęłam jego głowę do swojej. Nasze usta złączyły się w namiętnym pocałunku. Maxi objął mnie ciasno ramionami i podniósł do góry tak że oplotłam go nogami w pasie. Było mi tak rozkosznie ciepło jakbym wylegiwała się na pełnym słońcu. Serce biło mi jak szalone, krew tętniła w żyłach z prędkością ciała. Nie widziałam co się ze mną dzieje. Jeszcze nikt nigdy tak na mnie nie działał. Odsunęłam się od niego przerywając pocałunek.
- Ach o to ci chodziło- powiedział szczerząc się do mnie . Nie wiedząc co zrobić parsknęłam śmiechem. postawił mnie na podłodze i zeszliśmy na dół a tam o dziwo oprócz Andresa i Fran była jeszcze Vanessa i Diego. Nie miałam nic przeciwko Andresowi i Diego bo to fajni chłopacy zabawni i w ogóle ale Vanessa?!
Oby nie Maxi tu ja zaprosił bo jak tak to normalnie go zamorduje z zimna krwią. Usiadłam obok Fran ,która parsknęła śmiechem na widok mojej zrezygnowanej miny.
- Dobra z ciebie przyjaciółka nie ma co- wyszeptałam jej do ucha a ona tylko zatrzepotała rzęsami w moim kierunku. Pokręciłam głową. Maxi usiadł pomiędzy mną a Diego i się zaczęło.
- Hej! Mam pomysł a może zagramy w butelkę!- zawołała Vanessa.
- Świetny pomysł!- przyznał Andres. Spojrzałam na Diego ,który w tym momencie puścił oczko do Fran, która się zarumieniła. Zaraz zaraz co? Coś tu się szykuje.
Muszę ją później wypytać o co chodzi . Ale wracając do sprawy. Zaczęliśmy grać. Najpierw wypadło na Maxiego i Diego więc ci dwaj idioci zaczęli się przytulać i udawać że się całują. Później wypadło na Diego i Fran! I tak w kółko w kółko aż  wypadło na mnie i Andres. O boże!
Andres uśmiechnął się do mnie lubieżnie a ja (już po kilku piwach ) zaczęłam chichotać.
Poczułam ,że Maxi poruszył się nie spokojnie ale nie zwracałam na to uwagi. Andres przysunął się do mnie i już mieliśmy zacząć gdy poczułam ,że obejmują mnie czyjeś ramiona i odciągają od Andresa.
- Ej co jest!- zawołał Andres. Maxi tylko przeklął głośno i zaczął mnie ciągnąć do swojego pokoju. Gdy dotarliśmy na miejsce posadził mnie na łóżku i poszedł zamknąć drzwi.
- Mogę wiedzieć o co ci chodzi?- zapytałam.
- O to- powiedział i zaczął mnie całować tak zachłannie ,że gdyby nie to ,że mnie do siebie przytulał to bym spadła z łóżka i miała bym nie miłe spotkanie z podłogą. Od razu oddałam pocałunek przy okazji pogłębiając go. Nie wiem co mu odbiło ale mogłoby odbijać częściej. Jeszcze nikt nigdy mnie tak nie całował. Było cudownie.
Gdy po jakimś czasie odsunęliśmy się od siebie nie mogliśmy złapać oddechu. Byłam pewna ,że wyglądam jak burak ale w tamtej chwili mało mnie to obchodziło. Liczył się tylko Maxi.

__________________________________________________________________________________
Hey!
Co tam ?
Ehhh wiem ,że beznadziejny zresztą tak jak każdy
Myślałam ,że go nie dodam dzisiaj tylko dopiero w przyszłym tygodniu
Nie miałam kiedy go napisać
Oceny proponowane wystawione ? U mnie już tak
Cały tydzień zawalony sprawdzianami bo wystawianie ocen
Ale nie spałam do 3 i jest takie coś
Pozdrawiam <3
Papa
~~Ewa





5 komentarzy:

  1. Moje naxi <3
    Maxi czy ty prubujesz zrobić z Natki idiotkę...Nieudało ci się! :P
    Vanessa... Zabić!
    Diecesca? Tak!!!
    Maksiu jaki zazdrosny...
    Boski rozdział i czekam na next... ,3
    Olaa Naxistas

    OdpowiedzUsuń
  2. Boskie ^^
    Tel ;)
    Czekam na next

    OdpowiedzUsuń
  3. jeeejj <3
    Słodziuścy <3 Naxi
    Van...na stos z nią !
    Diecesca <3 Taaak !
    Liczę na kolejny z prędkością światła ^^
    Pozdrawiam i weny życzę :3

    Panna Martin

    OdpowiedzUsuń
  4. Rozdział jak zwykle boski
    Diecesca <3
    Idę czytać kolejny

    OdpowiedzUsuń
  5. Rozdział wszyszedł świetnie <3
    Normalnie kocham Cię za te ich pocałunki *-*
    Życzę weny :3
    ~Tynka :*

    OdpowiedzUsuń