Minęły już dwa tygodnie. Dziś był dzień którego najbardziej się obawiałam. Pierwsza rocznica śmierci Felipe.
Rano wstałam ale nie miałam ochoty iść do szkoły. Napisałam Fran żeby po mnie nie przyjeżdżali. Do dziesiątej leżałam w łóżku i tępo patrzyłam w sufit.
Później wstałam i wzięłam gorąca kąpiel. Ubrałam czarne spodnie, biały sweterek i zeszłam na dół. Robiłam sobie akurat herbatę gdy usłyszałam grzmot.
Wyjrzałam przez okno. Pogoda była okropna, na dworze szaro i deszczowo. Pogoda idealnie pasuje do dzisiejszego dnia. Nie miałam ochoty na nic.
Usiadłam z kubkiem herbaty na kanapie. Pomyślałam o tym jak się poznaliśmy. Był taki uroczy i kochany. Tak troskliwie i czule mnie traktował.
Albo to jak pierwszy raz mnie pocałował. Była prawie taka sama pogoda jak dzisiaj tylko nie było burzy. Mieliśmy się spotkać. Poszłam jego nie było.
Czekałam prawie godzinę. W końcu przyszedł. Krzyczałam, obijałam go pięściami. Na końcu chciałam sobie iść ale mnie złapał za rękę i przyciągnął do siebie.
Po raz pierwszy raz w życiu powiedział mi ,że mnie kocha. Było mi głupio jak by nie było to przed chwilą okładałam go pięściami i le tylko miałam siły.
Jak byliśmy kiedyś na imprezie u jego kolegi ,było pełno kolegów Felipe. Wszyscy się dziwili dlaczego taki chłopak jak On chodzi z taka dziewczyna jak Ja.
Pamiętam ,że Felipe objął mnie opiekuńczo i zapytał się czy mają jakiś problem do jego dziewczyny. To właśnie wtedy tak na prawdę się w nim zakochałam i byliśmy razem. Może udało by mi się go zmienić? Sprawić ,że przestałby ćpać i pić. Ubrałam się ciepło i wyszłam. Szłam powoli zamyślona.
W końcu doszłam do cmentarza i na grób Felipe. Pomnik był z czarnego marmuru. Zimny, ale piękny. Idealnie do niego pasował. Na nagrobku było jego zdjęcie. Felipe był taki przystojny. Szkoda tylko że to zwykła skorupa. Pod zdjęciem był napis 'na zawsze w naszych sercach' pomyślałam ,że Felipe był straszny, ale i tak nigdy go nie zapomnę. Zawsze będzie w moim sercu. Zapaliłam znicz , który kupiłam po drodze i usiadłam na trawie patrząc jak płonie.
~Wieczorem~
Siedziałam przemarznięta pod kocem i piłam herbatę.
- Ja nie wiem! Jak ty mogłaś tyle czasu przesiedzieć na cmentarzu?- Mama się nade mną pastwiła
- Mogłaś dostać zapalenia płuc! -Dramatyzowała
- Mamo uspokój się- Poprosiłam
- Wiesz dlaczego tam siedziałam. - Dodałam. Mama spojrzała na mnie zmartwiona.
- Kochanie- Usiadła obok mnie i przytuliła mocno
- Wiem ,że kochałaś tego chłopaka mimo tego co ci zrobił, ale musisz żyć dalej.
- Żyje mamo- Powiedziałam. Zadzwonił dzwonek do drzwi.
- Spodziewasz się kogoś?- Zapytałam.
- Nie. Ja nie. A ty? - zapytała i poszła otworzyć. Po chwili wróciła a razem z nią Maxi
- Kochanie masz gościa.
- Cześć- Powiedział siadając obok mnie.
- Cześć- odparłam
- Co ty tu robisz?
- Pomyślałem ,że przyda ci się towarzystwo- Odparł.
- Jak się masz? -Zapytał
- Ujdzie- Odpowiedziałam
- Jak w szkole? -Zapytałam
- Ujdzie- Powiedział a ja się lekko uśmiechnęłam.
- Chora jesteś? -Zapytał z troską
- Nie tylko za długo siedziałam na dworze.
- W taką pogodę!? -Wyruszyłam ramionami przyglądając mu się uważnie.
- Chyba nie po to tu przyszedłeś hm? - Przez chwilę milczał i patrzył w podłogę. Po chwili spojrzał mi w oczy.
- Chciałbym porozmawiać- Odparł.
- O czym?- zapytałam.
- O tobie... O mnie... O nas- powiedział. Nie wiedziałam co mam powiedzieć. Przez chwilę zabrakło mi tchu. Chce porozmawiać o nas. Albo chce to skończyć albo... Chce ze mną być.
_________________________________________________________________________________
¡Hola! ♥
Oddaję 12 w wasze ręce
Wyjątkowo sprawnie mi poszedł
Czy tylko ja chcę mieć wolne od szkoły ale nie chcę mieć wakacji?
Tak oczywiście , że tylko ja
Proponowane wystawione bo ja już tak
Dobra nie zanudzam
Papa ♥
~~Ewa
Felipe :(
OdpowiedzUsuńJak ty pięknie piszesz ^^
Maxiii <3
Będzie Naxi, tak?
Oby <3
Czekam na next
witam !
OdpowiedzUsuńPrzepraszam, że mnie tak długo nie było, ale nawał obowiązków w szkole i poza nią ;// Jest mi strasznie głupio, że zaniedbałam twojego bloga ;(
Mam nadzieję, że mi wybaczysz ? ;c
Przeczytałam wszystkie posty, które mnie ominęły przez moją nieobecność.
Raz jeszcze przepraszam.
Wybacz mi słońce ;c
Rozdział boski jak zawsze ! <3
Felipe ;/// Aż płakałam na początku tego rozdziału jak Naty opowiadała o blondasku ;///
Naciak chory, ale przynajmniej z dobrego powodu :)
Maxi jaki Ty kochany debil :)
Raz się nie odzywa,a le całować to zawsze chętny ! <3
awawawa *___*
Będą rozmawiać...Pewnie poprosi ją o chodzenie ! <3
djadksagbdhgsbadfj *.*
Czekam z niecierpliwością na 13 !
Pozdrawiam i weny życzę :3
*HUG*
Panna Martin
Mam nadzieję, że będą razem, bo jak nie to chyba sie zapłaczę na śmierć :(
OdpowiedzUsuńCudowny rozdział :)
Lecę dalej i pozdrawiam <3
~Tynka :*