piątek, 8 maja 2015

Rozdział 6

                                      Miał być bez dedykacji ale jest dla Panna Martin
                                               Dziękuję ci za komentarz
  Naprawdę bardzo mnie to cieszy i motywuje kiedy pojawiają się tak długie i cudowne komentarze
                                               Twój blog to cudo
                                                Ta historia jest wspaniała
                                               Ostatni rozdział jest ZAJEBISTY
                                               Oby tak dalej :)
                                               Dziękuję naprawdę za te wspaniałe komentarze
^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^
-Co to było?- wykrztusiła zszokowana Viola. Popatrzyłam na nią.
-Też chciałabym wiedzieć- odparłam i spojrzałam na Maxiego. Siedział i grzebał w jedzeniu. Był... Jakby smutny. Cholera jasna! Czy ja jestem jakąś popieprzona że wszyscy tak na mnie reagują? Po lekcjach przyszła do mnie Kinga. Siedziałyśmy właśnie u mnie na łóżku i jadłyśmy lody czekoladowo- miętowe. Opowiedziałam Fran to co odbyło się kilka miesięcy temu i o tym co zdarzyło się pomiędzy mną a jej bratem.
-A więc dlatego był ostatnio taki... Dziwny- powiedziała. Za interesowałam się.
-Dziwny?- zapytałam.
-No snuł się po domu. Nie wiedział za bardzo co ma ze sobą zrobić.- spojrzała na mnie i zmrużyła oczy.
-Coś mi się zdaje że mój braciszek czuje do ciebie mięte- powiedziała. Popatrzyłam na nią zaskoczona.
-Pytanie tylko co ty czujesz. Właśnie. Dobre pytanie. Co ja czuje do Maxiego?

Nie mogłam spać w nocy. Cały czas myślałam o tym co powiedziała mi Fran , że Maxi chyba coś do mnie czuje. Nie byłam jeszcze gotowa na związek po tym co się stało z Felipe. Nie byłam gotowa czy nie chciałam komuś pozwolić na po kochanie siebie? Nie wiem co mam o tym myśleć . Nie ukrywam ,że Maxi podobał mi się od początku. Czy to czasem nie za wcześnie na nowy związek ? Myśląc nad tym wszystkim usnęłam.Rano wstałam i ubrałam czarną spódnicę i różową bokserkę do tego czarną bejsbolówkę. Dzisiaj miałam wyjątkowo dobry humor pomimo złych rzeczy jakie mnie ostatnio spotkały. Zjadłam śniadanko a gdy usłyszałam klakson w skowronkach wyszłam z domu. Jakie było moje zdziwienie gdy w samochodzie oprócz Fran i Maxiego była jeszcze jakąś inna dziewczyna? Siedziała z przodu obok Maxiego a Fran z tyłu.
- Cześć- powiedziałam wchodząc i siadając za tą laską.
- Hej- odparła trochę zmieszana Fran. Obca laska odwróciła się do mnie z wielkim bananem na twarzy i wyciągnęła rękę w moja stronę.
- Hej! Ty musisz być Natalia! Jestem Vanessa! Miło mi cię poznać kochana!- zaczęła trajkotać. Spojrzałyśmy na siebie z Fran.
Francesca nie mogła przestać się śmiać. Ja też zaczynałam chichotać. Spojrzałam na Maxiego. Z powagą świdrował mnie wzrokiem w lusterku. Speszyłam się i nie odzywałam dopóki nie dojechaliśmy do szkoły. Fran miała ze mną pierwszą lekcje.
- Natka ja cię naprawdę przepraszam za Maxiego- przepraszała mnie. Szłam obok niej nie wzruszona.
- Nie musisz mnie przepraszać. Przecież nic się nie stało- powiedziałam siadając na miejscu.
- Tak, tylko ,że wczoraj mówiłam ci ,że Maxi czuje mięte...
- Czuje, ale najwyraźniej nie do mnie- przerwałam jej.
- Naty ... - przerwałam jej spojrzeniem.
- Daj spokój. Nie ma o czym mówić - do końca lekcji nie rozmawiałyśmy. Z jednej strony było mi przykro bo przez to co wczoraj mi powiedziała narobiłam sobie nadziei że może coś między nami będzie. Ale to przecież nie jej wina ,że jej brat nie zwraca na mnie uwagi. Kolejna lekcje miałam z tą całą Vanessą. Nauczycielka dwa razy zwróciła jej uwagę i mnie ,że przeszkadzamy a przecież to nie ja gadałam tylko ona. Gdy szłam na przerwę na obiad nie byłam zbyt zachwycona. Miałam teraz spotkać Maxiego. Niby nic takiego ale nie widziałam jak mam go teraz traktować. Weszłam na stołówkę. Wzięłam sobie kanapkę z kurczakiem i serem do tego nesty i poszłam do naszego stolika. Nie mogłam się nadziwić że w ciągu nie całych dwóch tygodni mój stolik zrobił się pełny. Przez cały rok siedziałam sama a teraz pełno ludzi siedzi ze mną. Szłam do stolika gdy dołączył do mnie Gustav ze swoim śniadaniem. Spojrzałam na niego.
^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^
No hej!!
Przychodzę do Was z czymś takim
Wiem ,że jest okropny ale na początku obiecałam ,że rozdziały będą w sobotę i w niedzielę a ja obietnicy dotrzymuję i żeby jej nie złamać zrobiłam wszystko dla tego wstawiam coś tak okropnego
PRZEPRASZAM ZA TO!!!
Wyjaśnię wam jeszcze raz rozdziałów podczas wakacji nie będzie dla tego , że Mi się nie chce pisać tylko dlatego , że nie będę miała zasięgu
Jeżeli jakimś cudem będę miała to dodam jeżeli nie to nadrobię po wakacjach
Ze spokojem skończę tą historię od początku do końca
Mam nadzieję ,że nie jesteście za to źli i po wakacjach wrócicie
Dobra ja nie zanudzam
Pozdrawiam
Papa
 ~~Ewa






4 komentarze:

  1. Cudo ^^
    Piszę z tel więc się nie rozpisuje ;)
    Czekam na next <3

    OdpowiedzUsuń
  2. Kochana ! ❤️
    Rozdział dla mnie :) Dziękuję z całego serca ! To co napisałaś w dedykacji jest bardzo miłe ! Dziękuję raz jeszcze XD
    A co do rozdziału to... Jest przepiękny, genialny, boski po prostu cudowny ❤️
    Jak ty to robisz, że tak cudownie piszesz ??
    Mamuś...szkoda mi Naty. Narobiła sobie nadzieja ;/
    Vanessa...nowa osoba w opowiadaniu...
    Już jej nie polubiłam -,-
    Oddaj Maxiego dla Natalki ! :D
    Gustav, jesteś nawet OKej, ale Naty i tak nie będzie twoja ! Tak sądzę...
    Rozdział jest nieziemski !
    Czekam na kolejny ^^
    Rozumiem. Wakacje czas wolny i wgl, ale jak będziesz mogła dodać rozdział to bardzo Cię proszę dodaj go :)
    Raz jeszcze dziękuję za dedykację ❤️
    Czekam na kolejny rozdział :P
    Pozdrawiam i weny życzę :3


    Panna Martin

    OdpowiedzUsuń
  3. Rozdział genialny idę czytacz następny i to tam się rozpiszę :p

    OdpowiedzUsuń
  4. Dobra nie rozpisuję się słoneczko, bo jestem coraz bardzie zmęczona :( Piękny rozdział :)
    Życzę jak najwięcej weny :)
    ~Tynka :*

    OdpowiedzUsuń