*2 tygodnie później*
~Francesca~
Idę przez szkolny korytarz kierując się do wyjścia ze szkoły.
Nagle przy mnie pojawił się Diego.
-Co ty tutaj robisz? -Zapytałam zaskoczona jego obecnością
-Zauważyłem cię i postanowiłem odprowadzić do domu
-A co jeżeli nie chcę?
-Wiem ,że chcesz. W końcu kto by nie chciał być odprowadzonym przez takiego przystojniaka jak ja? Każda laska w szkole o tym marzy. -Zaśmiałam się na jego słowa
-Jednak nie każda
-Ta jasne. Po drodze możemy zajść na lody
-Przekonałeś mnie tymi lodami
Przez całą drogę się z czegoś śmialiśmy.
-Jaki chcesz smak ? -Zapytał Diego kiedy staliśmy w kolejce do budki z lodami
-Czekoladowe
-Co dla pana?
-Dwa lody jednego czekoladowego a drugiego truskawkowego
Diego podał odpowiednią sumę i poszliśmy w stronę mojego domu zajadając się pysznymi lodami.
-Muszę ci coś powiedzieć -Powiedział nagle Diego poważnie
-Słucham ?
-Powiem prosto z mostu. Podobasz mi się i to bardzo -Już otwierałam usta aby coś powiedzieć ale przerwał to nacisk na moje wargi. Odwzajemniłam pocałunek. Po kilku minutach oderwaliśmy się od siebie. Spojrzałam w jego oczy i myślałam ,że utonę ale w porę się ocknęłam.
-Ty mi też się podobasz -Szepnęłam zawstydzona
-Czy zgodziłabyś się zostać moją dziewczyną? -Pokiwałam głową tym samym zgadzając się
-Muszę już iść -Powiedziałam
-Oczywiście ,skarbie -Na te słowa spłonęłam rumieńcem
Zatrzymaliśmy się przed posesją mojego domu.
-Do jutra
-Do jutro -Musnął moje wargi i oddalił się w stronę swojego domu.
Nie wierzę ,ze zostałam dziewczyną Diega Herendeza!
~Naty~
Od godziny rozmawiam z tatą.
-Tak ,tato. -Po raz kolejny próbuję mu wytłumaczyć ,ze oswoiłam się z zaistniałą sytuacją.
-W sądzie postaram się o to abyś zamieszkała ze mną -Uśmiechnęłam się sama do siebie.
Nagle w drzwiach pojawiła się szczęśliwa Fran. Zmarszczyłam brwi zaciekawiona.
-Dobrze ,tato
-Jeżeli będziesz chciała. Do niczego nie będę cię zmuszał.
-Chcę ,tato. Muszę już kończyć
-Dobrze. Kocham cię ,córeczko -Uśmiechnęłam się na jego słowa
-Ja ciebie też
Spojrzałam na Francesce która siedziała przy wyspie kuchennej.
-Tata? -Skinęłam głową -Masz szczęście
-Chce żebym po rozwodzie jego i mamy zamieszkała z nim
-Myślałam ,że jako moja przyszła szwagierka zamieszkasz już z nami na stałe -Uśmiechnęłam się i pokręciłam przecząco głową.
-Opowiadaj
-O czym? -Zapytała zdziwiona
-Nie znamy się jeden dzień
-Nic się nie stało
-Ja tobie mówię wszystko
-Ehh no wiem
-No więc mów
-Nikomu nie powiesz?
-Nie ufasz mi?
-Chodzę z Diego
-Cieszę się razem z tobą.-Przytuliłam ją do siebie.
-Będzie mi ciebie brakować -Powiedziała
-Przecież nigdzie nie wyjeżdżam
-Ale nie będę cię widywała 24 na dobę
-Będziesz przychodziła do mnie a ja do ciebie
-Nie chcę żebyś się wyprowadzała
-Kto się wyprowadza ? -Usłyszałam za sobą głos mojego chłopaka. Podszedł do mnie i musnął moje wargi.
-Naty -Odpowiedziała czarnowłosa
-Zostawiasz nas?
-Po rozwodzie rodziców zamieszkam z tatą
-A nie możesz zostać z nami? -Zapytał obejmując mnie
-To jest wasz dom
-A ty jesteś członkiem rodziny Ponte -Powiedziała moja przyjaciółka
-Będziemy się widywali w szkole
-Ale to nie to samo. Nie będę miał kogo przytulać i komu szeptać słodkich słówek
-Będziesz mógł u mnie zostawać na noc
-Kocham cię -Szepnął mi na ucho a ja się uśmiechnęłam
-Ja ciebie też kocham -Musnęłam jego usta
-A no właśnie szczęścia ,siostrzyczko
-Szczęścia? -Zdziwiła się Włoszka
-No z Diego -Powiedział a ta spłonęła rumieńcem
-Dzięki.Idę do siebie
-No i co zrobiłeś? Zawstydziłeś własną siostrę
-Teraz mamy trochę czasu dla siebie -Powiedział i wbił się w moje wargi.
*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*
Hey!
Przychodzę z kolejnym beznadziejnym rozdziałem ale do tego chyba powinniście się przyzwyczaić
Macie Diecesce
Cieszycie się?
Naty się wyprowadza
Dobra nie zanudzam
Kocham i całuję :**
Ps.Zapraszam na bloga mojej przyjaciółki
http://ostatniechwilezycia.blogspot.com/
~~Ewa
Czyżbym była pierwsza ?
OdpowiedzUsuńJak Fajnie *-*
no wiadomo ja najwieksza i najwierniejsza fanka
Przynajmniej sie staram
Szkoda że natka sie wyprowadsza ;/
ciesze sie z diecesci '
ciekawe co naxi potem robiło ...
pewnie cos ciekawego ;D
ciekawi mnie ta sprawa z tamtego rozdziału o reakcji maxiego na ojca i jego narzeczoną ...
Druga :D !!
OdpowiedzUsuńJakie cudeńko ;3
Diecesca <3 Sweet.
Naty nie wyprowadzaj się ;(
Naxi moje słodziaki.
Maxiu jak ty wytrzymasz popołudniami bez Natusi? No jak?
Koffam:* Nuśka.
Ps. U mnie prolog się już pojawił :*
cudne
OdpowiedzUsuńciekawe jak maxiu wytrzyma tyle bez natusi
moje naxi
ciekawe jak maxi zaraguje na wiesc o ojcu i jego rodzince
Awww *.*
OdpowiedzUsuńDiesesca <3 słodko
Mam nadzieję, że będą tak szczęśliwi jak Naxi <3
Naxi <3
ehh szkoda, że Natka się wyprowadza ;/
czekam z niecierpliwością na kolejny
Pozdrawiam i weny życzę :3
Panna Martin
Ten komentarz został usunięty przez autora.
OdpowiedzUsuń