*6 tygodni później*
~Naty~
Siedzę na lekcji matematyki ale nie mogę się na niczym skupić .
Zostały mi tylko 2 dni do namówienia Maxiego na spotkanie ze swoim ojcem a ja nawet nie zaczęłam. Dzisiaj po lekcji z nim o tym porozmawiam.
-Natalia? -Z moich rozmyśleń wyrwał mnie głos nauczycielki
-Tak?
-O czym tak zawzięcie rozmyślasz? Bo na pewno nie o matematyce
-Przepraszam.To już się więcej nie powtórzy
-Mam nadzieję
Zaczęłam notować w zeszycie kiedy naprzeciwko mnie znalazła się mała karteczka.
Rozwinęłam ją i rozpoznałam na niej pismo mojej przyjaciółki
,,Co się dzieje?,,
,,Nic,,
Odpisałam i podałam jej karteczkę. Wróciłam do przepisywania zadań z tablicy.
Moje notowanie przerwała karteczka z odpowiedzią.
,,Nie znamy się jeden dzień. Jesteśmy przyjaciółkami.,,
Miała rację zna mnie lepiej niż ktokolwiek. Nie powinnam jej mówić ale jest moją przyjaciółką.
Jest dla mnie jak siostra. Jedyna i nie powtarzalna.
,,Powiem ci na przerwie.Ok?,,
Oddałam jej karteczkę z wiadomością. Włoszka po przeczytaniu odwróciła się w moją stronę i uśmiechnęła się lekko kiwając głową na znak zgody. Posłałam jej szeroki uśmiech i powróciłam do prowadzenia notatek. Kiedy tylko zadzwonił dzwonek wszyscy zerwali się na równe nogi i zaczęli wychodzić z sali. Była to nasza ostatnia lekcja więc zaczęliśmy się zbierać do domu.
-No mów -Powiedziała Fran
-Nikomu nie mów -Skinęła głową zgadzając się -Muszę namówić Maxiego na spotkanie z waszym ojcem
-Naszym ? -Zapytała niedowierzając
-Tak ale nie wiem jak mam mu to powiedzieć
-Masz do tego świetną okazję -Pokazała głową za mnie .
Kiedy się odwróciłam natychmiast tego pożałowałam .Za mną stał Maxi.
-Dlaczego mi nie powiedziałaś? -Powiedział zły
-Chciałam ale nie wiedziałam jak. Wiem ,że nienawidzisz swojego ojca.
-Najlepiej jak byś mi od razu powiedziała ale to i tak nie zmieniłoby faktu ,że nie chcę go znać -Odwrócił się i wyszedł ze szkoły.
-Przepraszam -Zwróciłam się do Fran a ona tylko pokiwała głową na znak zrozumienia.
Dogoniłam go dopiero na zakręcie. Złapałam za jego nadgarstek co spowodowało mu utrudnienie jakiegokolwiek ruchu. Odwrócił się w moją stronę a ja spojrzałam mu w oczy. Zauważyłam w nich smutek i złość. Był zły na mnie.
-Co? -Nie ukrywał tego ,że był zły
-Porozmawiajmy
-O czym ? O tym ,że ukrywałaś coś przede mną? Swoim chłopakiem.
-Przepraszam - Podeszłam do niego i złapałam za sznurki bluzy -Porozmawiajmy na spokojnie
-Ehhh no dobrze
-Chodźmy do mnie- Skinął głową i skierowaliśmy się do domu w którym mieszkam razem z tatą od miesiąca.
Kiedy weszliśmy do domu od razu skierowaliśmy się do salonu.
-Chcesz coś do picia? -Zapytałam
-Nie dzięki
-Pójdę po sok i zaraz wracam -Skierowałam się do kuchni. Wracając do salonu zastanawiałam się co mam mu powiedzieć. Przecież i tak wie już wszystko. Tylko jak ja mam go namówić?
-Twojego taty nie ma? -Moje przemyślenia przerwał głos mojego chłopaka.
-Wróci za 2 godziny
-Lepiej ci mieszkać z tatą niż mamą? -Wzruszyłam ramionami
-Mama mi nigdy nic nie zrobiła ale po zdradzie nie zniosłabym jej widoku na co dzień.
-Ale ją kochasz
-Jest moją mamą. Urodziła mnie ale to z tatą zawsze miałam lepszy kontakt.
-Myślałem , że z mamą
-Tak się mogło wydawać ale to właśnie tata poświęcał mi wolny czas kiedy mama pracowała do wieczora. Była z nami na weekendy a czasami wyjeżdżała. Na pewno do swojego kochanka -Zacisnęłam pięści ze złości.
-Przecież twój tata też pracował do późna i wyjeżdżał w delegacje
-Późnej brał wolne żeby spędzić ze mną czas. Przepraszam ,że ci nie powiedziałam od razu ale nie wiedziałam jak.
-Pamiętam jak kiedyś wracałem ze szkoły i spotkałem go w kawiarni z jakąś blondynką. Z nami nigdy nigdzie nie wychodził . Pomyślałem że to jego koleżanka a parę dni później leżał z nią w jego i mamy łóżku. Wtedy mama nas odebrała z przedszkola bo coś się stało. Błagał ją o wybaczenie. Wybaczyła mu dla nas. Rok temu sytuacja się powtórzyła.
Mama wracając z pracy zaszła do jego biura. Zastała go w swoim gabinecie razem z jego asystentką. Była w samym staniku. Mama wzięła rozwód i przeprowadziliśmy się tutaj.
-Dlatego go nienawidzisz?
-Nawet o nas nie walczył
-Przepraszam -Spojrzał na mnie po czym mnie mocno do siebie przytulił .
*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*-*
Hey!
Tak beznadziejna Ewa przychodzi z beznadziejnym rozdziałem ale czego innego można było się spodziewać?
Nie dość ,że spóźniony to jeszcze do kitu
Przepraszam za przyśpieszenie opowiadania
Przepraszam za to ,że jest taki beznadziejny
Przepraszam za to ,że spóźniony
Przepraszam za wszystko
Czy Naty uda się namówić Maxiego na spotkanie z ojcem?
Przekonacie się sami
Ps.Zbliżamy się do końca
Pozdrawiam i całuję
Korzystajcie z końca wakacji
~~Ewa
cudowny i nie mow ze beznadziejny bo tak nie jest
OdpowiedzUsuńciekawe czy maxi namowi sie naty na spotkanie ze swoim ojcem
Jestem xd
OdpowiedzUsuńJaka beznadzieja??!! Ja się pytam?!
Nie masz prawa mówić tak!
Okey.. spokojnie.
Rozdział jak zawsze cudny ;3
Kochana cudowne to jest.
Mam nadzieję że Natalka namówi Maxia na spotkanie z jego ojcem.
Czekam na next i życzę weny :*
Nuska x.x
PS. Dziś wieczorem pojawi się u mnie rozdział. Mam nadzieję że wpadniesz. Koffam <3
OH BĘDĘ NUMEREM DOS <333
OdpowiedzUsuńrozdział jak zwykle cudowny !!!!!!!!!!!!!!!!!
i nie gadaj głupot że beznadziejny !!!!!!!!!!!!!!!!!
cudowna ta rozmowa naxi oby maxi pogadał z tatą swoim ...
wiem ze natka go zmusi i tak ;D
Kochana Ewo! Nigdy w życiu nie możesz paplać takich głupot! Przecież to nie wybaczalne...i karalne przede wszystkim przeze mnie! xD
OdpowiedzUsuńmuhahaha <3
Kochanie, rozdział jest cudny i fantastyczny jak zawsze <3 Przecież to już wiesz xd
Naxi! <3 Ono nigdy się nie kłóci oni wymieniają tylko niepotrzebne zdania *.*
czekam na kolejny z niecierpliwością!
Pozdrawiam :3
Zniecierpliwiona
Panna Martin